Londyńskie sentymenty

14 lutego 2011, 17:49 | Lech Guzowski | Źródło: własne

Organizacja dużej imprezy sportowej to nie lada wyzwanie. Z tym naszym EURO to same kłopoty. Na pocieszenie - inni wcale nie mają lepiej. Takim Anglikom, na przykład, mnóstwo problemów sprawiał ostatnio Stadion Olimpijski, budowany w związku z Igrzyskami w Londynie. Sprawiał, bo sprawa dobiegła końca. Jak się wydaje - szczęśliwego. O co poszło?


Problemy zaczęły się już na etapie wyboru projektu. Standardowo - że brzydki, że mało nowoczesny, że w ogóle jakiś nie taki. Projekt jednak wybrano i do budowy przystąpiono. Tyle tylko, że na tym kłopoty się nie skończyły. Zabrakło bowiem Anglikom pomysłu, co dalej z obiektem zrobić. Stoi taki i przeszkadza.

Organizatorzy Igrzysk zobowiązali się, że stadion będzie służył rozgrywaniu imprez lekkoatletycznych. Szybko zdali sobie jednak sprawę, że Królowa Sportu nie przyciągnie na zwykłe zawody 80 tysięcy widzów, a tyle stadion ma pomieścić. Anglicy o Królową dbają - nie chcą, aby prezentowała się wśród pustych krzesełek. No i co tu zrobić, co tu zrobić?

Sprzedać! Szybko zgłosiły się dwa kluby piłkarskie - West Ham i Tottenham. Po blisko trzech miesiącach wybrano kandydaturę West Hamu. Tonącemu w długach klubowi z Boleyn Ground rzucono koło ratunkowe, które powinno pozwolić mu nie tylko utrzymać się na powierzchni, ale, w najbliższej przyszłości, pożeglować w nowym kierunku (a więc w górę tabeli).

Tym, co przeważyło szalę na stronę Młotów była obietnica zachowania na stadionie bieżni. To umożliwi Anglikom wywiązanie się ze swoich zobowiązań wobec MKOL. Projekt Tottenhamu zakładał bowiem jej wyburzenie (w zasadzie to zakładał całkowite wyburzenie stadionu i postawienie zupełnie nowej konstrukcji). To postawiłoby Organizatorów Igrzysk w fatalnym świetle w oczach wszelkich międzynarodowych instytucji, odpowiedzialnych za przyznawanie praw do organizacji imprez sportowych, a przecież światło to już teraz nie jest korzystne, po materiałach dotyczących korupcji w FIFA opublikowanych przez BBC.

Włodarze Kogutów twierdzili z uporem, że plan West Hamu odbije się negatywnie na atmosferze podczas meczów. Głos w sprawie zabrał nawet Harry Redknapp - postać wielce dla West Hamu zasłużona. Kibice Młotów kochali go, gdy w latach 90. wprowadzał do zespołu takich piłkarzy, jak Rio Ferdinand, Michael Carrick, Joe Cole czy Frank Lampard. Dziś prowadzi Tottenham i fani West Hamu darzą go nieco mniejszą sympatią (mniej więcej taką, jaką Tyson darzył Holyfielda). Harry jednak, z troską patrząc na swój były klub, przekonywał, że zachowując bieżnię Młoty przybiją sobie gwóźdź do trumny i zamienią piłkarskie widowisko w stypę.

Nie przekonał tym ani Organizatorów Igrzysk, ani włodarzy West Hamu, ani nawet własnych kibiców. Jeśli ktoś będzie zadowolony z tej decyzji, to właśnie Ci ostatni. O co chodzi? O dzielnicę. Londyn to bowiem takie miasto, gdzie klubów jest więcej niż w Polsce dobrych piłkarzy i przynależność do dzielnicy jest elementem tożsamości. West Ham ma siedzibę na Wschodzie, Millwall czy Crystal Palace - na Południu, Chelsea czy Fulham - na Zachodzie. I tak dalej. Tottenham stacjonuje na Północy. Stadion Olimpijski mieści się na Wschodzie. No i kłopot.

Całą sprawę włodarze Tottenhamu chcieli załatwić za plecami kibiców. Ci, skoro się o tym dowiedzieli, chórem zakrzyknęli: nie! Nawet, jeśli ktoś powie, że chórkiem, a nie chórem, to musi przyznać, że krzyknęli głośno i to na tyle, że usłyszał ich sam prezes klubu - Daniel Levy. Napisał więc do nich list - jeden, ale za to otwarty, co by nie wyszło, że ma coś do ukrycia. W liście zapewniał, że chodzi mu jedynie o dobro klubu, które wymaga wybudowania nowego, większego obiektu. W północnym Londynie, gdzie stacjonują Koguty, nie ma na to miejsca, zatem - pisał - trzeba przenieść się na Wschód.

Kibole na to, że Koguty sroce spod ogona nie wypadły i nie przypadkiem grają w dzielnicy, która nazywa się Tottenham; że klub wywodzi się z Północnego Londynu, podobnie jak jego kibice, a także ich matki i ojcowie, babki i dziadowie, którzy w nich miłość do tego klubu zaszczepili; że to właśnie tam są te wszystkie puby, w których się o tym klubie rozmawia; że to tam od ponad 120 lat odbywają się boje z Arsenalem. I tak dalej.

Prezes Levy się jednak nie przejął i kandydaturę forsował. Jak się okazało - bezskutecznie. Będzie zapewne wściekły - nie tylko na decyzję, ale i na brak wsparcia ze strony własnych kibiców. To przecież jacyś wariaci! Dzisiaj każdy może sobie kupić koszulkę z nazwiskiem dowolnego zawodnika i śledzić w telewizji albo w Internecie losy zespołu, na którego meczu nie był nigdy w życiu. I nie narzeka. A Ci się kłócą o jakieś cholerne 8 mil. Banda zacofańców!

Faktycznie, ten sentymentalny upór wydaje się być straszliwie nie na czasie. Zupełnie zresztą, jak całe to uganianie się za piłką.


Inne teksty tego autora:
Czat Manchester United
marciniuk - 13:12
http://www.you tube.com/watch?v=dDYWWUGtwO0
marciniuk - 13:12
V
marciniuk - 13:12
i skrot z wczoraj ;)
marciniuk - 11:14
wywiad z Fergim;)
marciniuk - 11:14
http://www.you tube.com/watch?v=X0n8r02so_E&s ns=em#t=9m40s
GeNiuS - 10:03
istnieje również taka wersja ,że sAF nauczony błedem z De Geą kiedy po meczu potwierdził ,że go chce teraz specjalnie blefuję aby nie było takiego szumu jak po tej wypowedzi z hiszpanem
karoless - 09:45
http://imagesh ack.us/photo/my-images/684/wes leyq.jpg/
marciniuk - 08:16
Ferguson tez jz nie raz mowil ze transferow nie bedzie a wsyscy wiedzieli jak to sie konczylo. Koles akurat bardzo rzadko mowi co robi na rynku transferowym wiec nie wyobrazam sobie ze opowiada o negocjacjach z Interem/Sneijderem
GeNiuS - 08:04
:P
GeNiuS - 08:04
jest
15.05 Ur. Patrice'a Evry
Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.
01.06 Ur. Javiera Hernandeza
09.07 Ur. Fabio da Silvy
1. Manchester City 38 89
2. Manchester United 38 89
3. Arsenal 38 70
4. Tottenham Hotspur 38 69
5. Newcastle United 38 65
...
18. Bolton Wanderers 38 36
19. Blackburn Rovers 38 31
20. Wolverhampton 38 25
1. Robin van Persie (Arsenal) 30
2. Wayne Rooney (Manchester United) 26
3. Sergio Aguero (Manchester City) 22
4. Clint Dempsey (Fulham) 17
5. Demba Ba (Newcastle United) 16
6. Yakubu Aiyegbeni (Blackburn Rovers) 16
7. Emmanuel Adebayor (Tottenham Hotspur) 16
8. Grant Holt (Norwich) 14
9. Edin Dzeko (Manchester City) 13



Manchester United Sitemap (XML) Mapa strony Praca Redakcja Kontakt