Charlie Adam - lek na problemy Man Utd?
13 stycznia 2011, 19:24 | Tomasz Pasternak | Źródło: własne, teamtalk.com
Sir Alex Ferguson powinien zainteresować się usługami swojego rodaka, Charlie'ego Adama - takie przesłanie płynie z ust menedżera Blackpool, Iana Hollowaya. Dla wielu przed tym sezonem anonimowy gracz sieje postrach w szeregach rywali i nie potrzebował wiele czasu, by trafić na celowniki poważnych angielskich drużyn. Nie tylko z racji pochodzenia, z pewnością wybrałby ofertę opiekuna Manchesteru United, jednak czy ten odważy się oprzeć poczynania swojego zespołu na rozgrywającym beniaminka Premier League?
Talent Adama eksplodował nagle - wychowanek Glasgow Rangers, początkowo wypożyczany do drużyn z niższych klas rozgrywkowych, wreszcie otrzymał szansę w pierwszym zespole w sezonie 2006/2007. Skończywszy zaledwie 21 lat, grając na pozycji pomocnika, na finiszu mógł się pochwalić czternastoma golami na koncie i wyróżnieniem dla najlepszego młodego piłkarza klubu.
W kolejnym sezonie podpisał nowy, pięcioletni kontrakt i dołożył jeszcze cztery bramki, z czego dwie w dwóch pojedynkach przeciwko VfB Stuttgart w Lidze Mistrzów. Pierwszą z tych dwóch można oglądać w nieskończoność, a sam zawodnik opisał ją w wywiadzie tuż po zakończeniu spotkania jako "najwspanialszy moment w jego karierze".
Wkrótce jednak jego notowania w klubie spadły i postanowił odbudować formę w Anglii. Udał się na wypożyczenie do Blackpool - wtedy mocno przeciętnej drużyny w rozgrywkach The Championship. Sezon zakończył z dwoma golami w trzynastu występach, a trener Holloway postanowił go zatrudnić na stałe - za kwotę 500 tysięcy funtów.
Tak jak gol ze Stuttgartem był najwspanialszym momentem w karierze Adama, tak z perspektywy Hollowaya zatrudnienie tego 23-latka można uznać za jedno z najlepszych posunięć w karierze menedżerskiej. Szkot był duszą i ciałem tego zespołu - stał się liderem, którego zasług nikt nie śmiał podważać. Dla formalności, dostał też opaskę kapitańską. Do siatek rywali trafiał łącznie 19-krotnie, w tym dwa razy w kończących sezon play-offach, po których ostatecznie "The Seasiders" awansowali do ekstraklasy.
Gol z finału play-off przeciwko Cardiff City stanowi niejako znak firmowy Adama. W tym miejscu koniecznym wręcz wydaje się przejście do tematu Manchesteru United i tego, co aktualnym wicemistrzom Anglii może dać szkocki pomocnik. Od czasu odejścia do Realu Madryt Davida Beckhama "Czerwone Diabły" nie mają specjalisty od wykonywania stałych fragmentów gry. Od czasu "wycofania" do roli rozgrywającego Paula Scholesa w celu odciążenia jego nóg, Manchester United nie ma piłkarza, który uderzeniem ze środka pola potrafi "zrobić różnicę". Charlie Adam łączy w sobie te cechy.
Manchester United jak niczego innego w tej chwili potrzebuje wkładu w dorobek strzelecki z linii pomocy. Wychowanek Rangersów w wieku 25 lat posiada już pewne doświadczenie, posiada też potężną moc w nodze, połączoną ze snajperskim okiem. Jest przykładem typowego "team playera", od małego przystosowanego do twardych realiów brytyjskiej piłki. I - co w dzisiejszych czasach jest równie ważne jak kwestie właśnie wymienione - będzie "do wzięcia" za atrakcyjną cenę.
Mam plan. Myślę, że powinien zostać z nami do końca sezonu, a wtedy znajdzie się w fantastycznej pozycji wyjściowej. Tłumy go uwielbiają, ma szacunek wśród piłkarzy - będzie mógł przebierać w ofertach. Charlie nie musi grać dla klubu walczącego o utrzymanie. Wyobrażam sobie jak do jego podań wybiegają Wayne Rooney z Dymitarem Berbatowem... Jest wystarczająco dobry, by temu sprostać. Jeżeli klub pokroju Manchesteru United przyjdzie z racjonalną ofertą, rozważymy ją.
Wypowiedź Iana Hollowaya brzmi zachęcająco. Jeśli do transferu dołożyłby on gratis gwarancję, że Adam na swych silnych barkach zdoła unieść presję decydowania o losach jednego z największych i najpopularniejszych klubów świata, można by z przekonaniem stwierdzić, że najdalej latem pomoc Manchesteru United liczyć będzie już dwóch "kraciastych" panów.
Inne teksty tego autora:
- Wayne Rooney znów się uśmiecha! (własne)
- Pożegnalne trafienia Zorana Tosicia? (własne)
- Fani Man Utd zdeklasowali Man City (YouTube.com)
- It's Berba time! (The Telegraph)
- Czułe przeprosiny na boisku (YouTube.com)




Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.










