Kłamstwa i statystyka

11 grudnia 2010, 23:41 | Błażej Duda | Źródło: własne

Od lat w środowisku angielskiego futbolu pokutuje stereotyp wiecznie młodych i głodnych sukcesu dzieciaków Wengera. Hasło bez refleksji powtarzane przez media przesłania jednak rzeczywisty obraz Arsenalu i staje się powoli jedynie wygodną wymówką dla ludzi związanych z londyńską ekipą. A przecież nietrudno dostrzec, że prowadzona przez Wengera młodzież "z niejednego pieca chleb jadła".


Arsene Wenger i sir Alex Ferguson, przez wielu komentatorów stawiani są na równi w gronie największych menedżerów ostatniego ćwierćwiecza. Kluby obu panów na przestrzeni lat wykształciły spójny model zarządzania, polityki transferowej i podejście do młodzieży zgodne z filozofią trenera. Dlatego Arsenal i Manchester United oceniane są zwykle w sposób "szablonowy". Jednak ów szablon nijak ma się do wzorca kilograma z Sevre i z upływem lat się zmienia. Nie zawsze też dostrzegamy w nim te same surowe obrysy.

Kluczowe w ocenie obu klubów jest zwykle słowo "doświadczenie". Odbierane Kanonierom przy okazji każdej drobnej wpadki; przeceniane przez sympatyków "Czerwonych Diabłów", którzy przypisują mu wszystkie punkty, wyrwane rywalowi z gardła. I choć rzeczywiście doświadczenie rozkłada się w obu ekipach inaczej, trudno mówić, by w tym względzie dzieliła je przepaść.

Oprócz nieocenionych rad poszczególnych menedżerów (tu chyba bezpiecznie można postawić między nimi znak równości), boiskowa mądrość płynie również od weteranów pokroju Ryana Giggsa i Paula Scholesa. Mało który zespół może poszczycić się tak zaprawionymi w bojach zawodnikami i Arsenal nie jest tu wyjątkiem. Jednak nie należy odmawiać doświadczenia piłkarzom, którzy mają na koncie ponad setkę występów w klubowych barwach, a za sobą - dobrych kilka sezonów wybieganych na niegościnnych angielskich boiskach. Lista zawodników Arsenalu spełniających te kryteria jest zaskakująco długa, są na niej m.in. 22-letni Nicklas Bendtner i Denilson czy rok młodszy Theo Walcott. Zaledwie jednego występu do okrągłego jubileuszu brakuje Samirowi Nasriemu (23 lata).

Tę zależność dostrzegł także Jose Mourinho, komentując wypowiedź Arsene'a Wengera, przy okazji madryckiej "afery kartkowej":

- Nie sądzę, żeby Arsenal mógł wygrać mistrzostwo. Rok po roku na to się zanosi, ale tak nie jest. Zawsze komentarz jest ten sam: "To młody zespół, będzie następny sezon". Pamiętam, że graliśmy przeciw nim w finale Carling Cup, i wystawili młodych chłopców, ale już nie są zespołem młodzików. Teraz to drużyna 25, 6, 7-latków. Cesc Fabregas, Theo Walcott, Gael Clichy, Alex Song, Bacary Sagna to nie są dzieci. To piłkarze z najwyższej półki, w wieku, w którym trzeba wygrywać. Nie wierzę, że im się uda.


Oliwy do ognia przed spotkaniem na Old Trafford dolał lewy obrońca United, Patrice Evra. Zresztą nie po raz pierwszy. W sezonie 2008/09 Manchester United odprawił z kwitkiem Arsenal Londyn w półfinale Ligi Mistrzów, co Francuz podsumował zdaniem: "to było jak pojedynek mężczyzn przeciwko chłopcom".

Pomimo ostrej reakcji "Kanonierów", którzy w następnym pojedynku (rozegranym zaledwie tydzień później) nie dawali Evrze chwili wytchnienia na boisku, popularny Pat ponownie "wbił szpilę" londyńskim rywalom.

- Dla mnie Arsenal to centrum treningu piłkarskiego. Oglądasz mecz, cieszysz się tym, ale czy później zdobywasz trofea? To właśnie ludzie pamiętają. Minęło pięć lat odkąd coś wygrali i dla takiego klubu jak Arsenal, to kryzys.


Odpowiedź ze strony "Kanonierów" była daleka od przekonującej. Choć Arsene Wenger próbował wypowiedź Evry bagatelizować, składając ją na karb zwykłych przedmeczowych zaczepek, do słów defensora odniósł się Samir Nasri, podając... nieoczekiwane argumenty.

- Nie jesteśmy dziećmi i w poniedziałek pokażemy, że jesteśmy dojrzali piłkarsko - zapowiedział najlepszy w tym roku strzelec Arsenalu.


Czy zatem uzasadnione jest przypisywanie Londyńczykom roli "Piotrusiów Panów", jak o Kanonierach pisze na swoim blogu Rafał Stec? Wydaje się, że po pięciu latach posuchy nadszedł odpowiedni moment, by udowodnić, że słowa Nasriego nie są jedynie rzucane na wiatr. Pokolenie piłkarzy, którzy razem stawiali czoło nieprzyjaznemu światu ociekających testosteronem mężczyzn, wzmocnione transferami (Arshawin, Vermaelen, Koscielny), którymi Wenger zwykł się brzydzić, na pewno na to stać.

Obraz drużyny Kanonierów zaburzył nieco szum medialny wokół 18-letniego Jacka Wilshere'a, który w tym sezonie otrzymał poważną szansę od Arsene'a Wengera. Pomocnik typowany na legendę angielskiej piłki w 19 spotkaniach od początku sezonu zaliczył dziewięć asyst a dwa razy trafił do bramki. W większości spotkań Wilshere wybiegał na boisko w podstawowej jedenastce. A przecież nie jest to niczym nowym w londyńskiej drużynie. Dziś 23-letni Cesc Fabregas, od dwóch lat pełniący rolę kapitana Kanonierów, w sezonie 2004/05 rozegrał aż 46 spotkań. Z 33 ligowymi występami na koncie zaliczonymi w ciągu drugiego profesjonalnego sezonu praktycznie zrzucił z siebie piórka żółtodzioba i na dobre zapewnił sobie miejsce w pierwszym składzie.

Ostatnim "Diabłem", którego losy potoczyły się w ten sam sposób był Wayne Rooney. I nikogo nie powinno to dziwić, skoro obaj zawodnicy dalece wystają ponad przeciętność, a dziś mimo wciąż młodego wieku, stanowią o sile swoich zespołów. Jednak nawet gracze pokroju Rooneya czy Cristiano Ronaldo nie powinni być rzucani na głęboką wodę, z czego i Ferguson i Wenger zdają sobie sprawę. Podobnie jak sir Alex, Francuz największe sukcesy odnosił z drużynami łączącymi młodość i doświadczenie w klasycznych proporcjach.

Jak na tle Kanonierów rysuje się sytuacja narybku z Old Trafford? Choć to Wenger częściej poddaje się pokusie i posyła do boju młokosów, to właśnie przed juniorami z akademii w Altrincham stoi trudniejsze zadanie. Być może zresztą w tym tkwi przewaga filozofii Wengera, który jest w swoich decyzjach bardziej przewidywalny, a sami zawodnicy - lepiej przygotowani na los "Kolumbów, rocznik XX". Tymczasem nad głowami wszystkich związanych z Old Trafford jak topór wisi nadchodząca wielkimi krokami emerytura ostatnich z "dzieciaków Fergusona".

Wciąż nie jest pewne czy dla wszystkich uda się znaleźć następców. Dobrze rokują bracia da Silva, coraz lepiej na boisku odnajduje się Anderson, "do wczoraj" niepewny dalszej przyszłości na Old Trafford. W rezerwach ogrywają się Brady, Keane, Eikrem, Pogba, King, gry w Premier League przy niejednej okazji liznęli Macheda i Welbeck. Jeśli sir Alex spróbuje wśród wychowanków odnaleźć nowe diamenty na miarę złotego rocznika, może to być największe wyzwanie jego kariery.


Inne teksty tego autora:
Czat Manchester United
marciniuk - 13:12
http://www.you tube.com/watch?v=dDYWWUGtwO0
marciniuk - 13:12
V
marciniuk - 13:12
i skrot z wczoraj ;)
marciniuk - 11:14
wywiad z Fergim;)
marciniuk - 11:14
http://www.you tube.com/watch?v=X0n8r02so_E&s ns=em#t=9m40s
GeNiuS - 10:03
istnieje również taka wersja ,że sAF nauczony błedem z De Geą kiedy po meczu potwierdził ,że go chce teraz specjalnie blefuję aby nie było takiego szumu jak po tej wypowedzi z hiszpanem
karoless - 09:45
http://imagesh ack.us/photo/my-images/684/wes leyq.jpg/
marciniuk - 08:16
Ferguson tez jz nie raz mowil ze transferow nie bedzie a wsyscy wiedzieli jak to sie konczylo. Koles akurat bardzo rzadko mowi co robi na rynku transferowym wiec nie wyobrazam sobie ze opowiada o negocjacjach z Interem/Sneijderem
GeNiuS - 08:04
:P
GeNiuS - 08:04
jest
15.05 Ur. Patrice'a Evry
Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.
01.06 Ur. Javiera Hernandeza
09.07 Ur. Fabio da Silvy
1. Manchester City 38 89
2. Manchester United 38 89
3. Arsenal 38 70
4. Tottenham Hotspur 38 69
5. Newcastle United 38 65
...
18. Bolton Wanderers 38 36
19. Blackburn Rovers 38 31
20. Wolverhampton 38 25
1. Robin van Persie (Arsenal) 30
2. Wayne Rooney (Manchester United) 26
3. Sergio Aguero (Manchester City) 22
4. Clint Dempsey (Fulham) 17
5. Demba Ba (Newcastle United) 16
6. Yakubu Aiyegbeni (Blackburn Rovers) 16
7. Emmanuel Adebayor (Tottenham Hotspur) 16
8. Grant Holt (Norwich) 14
9. Edin Dzeko (Manchester City) 13



Manchester United Sitemap (XML) Mapa strony Praca Redakcja Kontakt