Mancini wydał zdecydowanie za dużo?
3 sierpnia 2010, 12:42 | Jarosław Burda | Źródło: The Mirror
Włoski menedżer Manchesteru City ostrzegł ostatnio największe angielskie kluby przed olbrzymim potencjałem, który drzemie rzekomo w jego zespole. Dziennikarze na Wyspach Brytyjskich natychmiast przypomnieli jednak historię, która wyraźnie mówi, że kluby wydające najwięcej pieniędzy na transfery, zwyczajnie później zawodzą.
W osiemnastoletnich dziejach angielskiej Premier League, tylko pięć razy mistrzostwo kraju zdobywał zespół bijący wcześniej transferowy rekord. Najbardziej dobitne przykłady stanowią w takim razie Newcastle, Leeds oraz Liverpool, które nie triumfowały w lidze ani razu.
O "zgubnej sile pieniędzy" przekonał się kiedyś nawet sam sir Alex Ferguson, które zdecydował się przed sezonem 2001/2002 wydać 57 milionów funtów na takich piłkarzy jak Ruud van Nistelrooy i Juan Sebastian Veron. Manchester United zajął wtedy ostatecznie tylko trzecie miejsce, dając się wyprzedzić Arsenalowi oraz Liverpoolowi.
Dla przypomnienia, Manchester City już przed sezonem 2008/2009 wydał na transfery blisko 113 milionów funtów, bijąc przy okazji rekord na pozyskaniu Robinho. "The Citizens" zajęli wtedy tylko dziesiąte miejsce i w konsekwencji przed następnym sezonem kupili nowych piłkarzy za niebagatelną sumę 124 milionów funtów.
Intrygujące, że działaczy "The Blues" nie zraził nawet brak awansu do Ligi Mistrzów i do dzisiaj zdążyli już wydać po raz kolejny 77 milionów funtów, pozyskując Davida Silvę, Jeromea Boatenga, Yaya Toure oraz Aleksandra Kolarova. - Jak dla mnie to nie są piłkarze klasy światowej, a zapłacono za nich przecież ogromne pieniądze - powiedział dla "The Mirror" Phil Thompson, kiedyś asystent Gerarda Houlliera w Liverpoolu.
To właśnie w czasach tych szkoleniowców klub z Anfield Road wydał ponad 36 milionów funtów na Dietmara Hamanna i Emile'a Heskeya, finiszując ostatecznie w lidze tylko na czwartym miejscu. - Dzięki nowym, spektakularnym transferowym zespół z całą pewnością staje się lepszy, a menedżer ma więcej możliwości w ustawieniach taktycznych. Powtórzę jednak, rekordowe kwoty wydane na nowych piłkarzy nigdy nie będę gwarancją sukcesu - odpowiedział Thompson.
- W obliczu tylu zmian w składzie bardzo ciężko jest stworzyć zespół w ścisłym tego słowa znaczeniu - dodaje Houllier. - Nowi piłkarze mogą wzbudzić niepewność u starszych graczy, a skutki tego zawsze są widoczne gołym okiem. Wydawanie takich kwot na transfery stwarza jeszcze dodatkową presję. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, żeby City nie walczyło teraz o tytuł mistrzowski - zakończył.
Inne teksty tego autora:
- Czy Hernandez będzie taki jak Solskjaer? (własne)
- Delfouneso i spółka grają o mistrzostwo Europy (własne)
- Noc, lepszy Berbatow i polskie akcenty (własne)
- Dwa koszmarne błędy Fergusona! (własne)
- Kto strzeli najwięcej goli w Ameryce? (własne)




Szósty lutego 1958 roku to tragiczna data w historii Manchesteru United. W tym dniu doszło do katastrofy samolotu, którym drużyna z Old Trafford wracała do Anglii po meczu w Pucharze Europy. Zginęły 23 osoby, w tym ośmiu zawodników "Czerwonych Diabłów", a ciężko ranny został m.in. menedżer zespołu, Matt Busby.










