Mundial zaczyna się od nowa?
26 czerwca 2010, 10:54 | Jarosław Burda | Źródło: własne
Czterdzieści osiem meczów zostało już rozegranych na boiskach w RPA. Wychodzi więc na to, że 75% mistrzostw świata mamy już za sobą. Czy wszyscy kibice są w takim razie jak dotąd w pełni zadowoleni? Wydaje się, że raczej nie. Fanom cały czas jakby "czegoś" brakowało. Czy zatem "to coś" pojawi się w końcu w decydującej fazie turnieju?
Ameryka Południowa rządzi!
Pięć drużyn przyjechało z Ameryki Południowej i wszystkie zagrają w 1/8 finału. Jakby tego było mało, aż cztery z nich zajęły pierwsze miejsca w swoich grupach przez co zagrają teraz o ćwierćfinał w roli faworytów. Tylko reprezentacja Chile dała się wyprzedzić Hiszpanii i dlatego w poniedziałek będzie musiała stawić czoła faworyzowanej Brazylii.
Zastanawiające, jaka jest tego tak naprawdę przyczyna? Z pewnością nie klimat, bo w takim wypadku najlepiej musiałyby wypaść drużyny z Afryki. Całkiem prawdopodobne jednak, że zespoły z Ameryki Południowej o wiele poważniej traktują mistrzostwa świata niż chociażby Europejczycy. Turniej rozgrywany jest raz na cztery lata, a Copa America nie cieszy się przecież podobnym prestiżem co mistrzostwa Europy.
Francja na pewno zaskoczyła?
- To już jest masakra! - powiedział trochę żartobliwie w studiu TVP legendarny trener Jacek Gmoch. Słowa te miały dotyczyć pożegnania się z turniejem poprzednich finalistów, Francji oraz Włoch. Z przypadkiem "Squadra Azzura" trzeba się chyba zgodzić, ale "Trójkolorowi"?
Przypomnę, że Francuzi pożegnali się z Euro 2008 także w fazie grupowej i to w bardzo podobnym stylu, strzelając tylko jednego gola i zdobywając jeden punkt. Był to doskonały pretekst do zwolnienia tego "dziwacznego" trenera i przebudowy kadry. Raymond Domenech utrzymał się jednak na stanowisku, a drużyna jak nie robiła postępów wcześniej, tak samo nie robiła ich później. Gdzie był wtedy tak donośny teraz głos opinii publicznej?
Gwiazdy nie błyszczą
Proszę wymienić trzech najlepszych piłkarzy na świecie? I teraz, wszyscy razem jednym tchem: Cristiano Ronaldo, Lionel Messi i Wayne Rooney (kolejność oczywiście przypadkowa). Ile strzelili razem goli w RPA? Jednego (Ronaldo na 6:0 Korei Płn.), który okazał się do tego bardzo istotny... Chłopaki muszą się w każdym razie sprężyć, bo cały czas ważą się przecież także losy Złotej Piłki.
Tak na serio, to najlepiej chyba prezentuje się Messi. Ronaldo i Rooney w samym sposobie gry już mają zapisany status supergwiazdy i jakby na siłę chcieli to udowodnić oddając strzały z prawie każdej pozycji na boisku. Wiadomo, wolno im więcej, tylko czy z korzyścią dla całej drużyny. Jeżeli Anglicy pokonają Niemców, a Argentyna wygra z Meksykiem to będziemy mieli bezpośrednie starcie "Rooney vs Messi". Kto wie, czy nie decydujące dla wspomnianej wcześniej nagrody.
Pamiętacie Francję 2006 i Inter?
"Trójkolorowi" na mundialu w Niemczech bardzo słabo zaczęli turniej. Dwa remisy z Koreą Płd. oraz Szwajcarią, do tego po słabej grze, nie stawiały ich później w roli faworytów. Mistrzostwa zaczęły się dla nich jednak dopiero od 1/8 finału i wyeliminowali wtedy po kolej: Hiszpanię, Brazylię oraz Portugalię.
Podobny przypadek mogliśmy zaobserwować w minionej fazie Ligi Mistrzów. Inter Mediolan średnio zaprezentował się w swojej grupie, odnosząc tylko dwa zwycięstwa i przegrywają z FC Barcelona. W następnej fazie poradził sobie jednak z Chelsea, CSKA Moskwa i właśnie "Bluagraną", żeby ostatecznie zatriumfować.
W RPA pozostało 16 drużyn i od dzisiaj przegrywający odpada. Wydarzenia z fazy grupowej nie mają już żadnego znaczenia. Mundial jakby zaczynał się od nowa, także Europo, do boju!
Inne teksty tego autora:
- Wideo: Premier League 2009/2010 (YouTube.com)
- Zdecydowanie najgorszy transfer Fergusona? (własne)
- Dlaczego Man Utd nie zdobył mistrzostwa Anglii? (zonalmarking.net)
- O tym jak Capello nie dotrzymuje słowa (The Mirror, własne)
- W oczekiwaniu na zgodę Scholesa (własne)




Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.










