Złość i brak formy Rooneya
19 czerwca 2010, 13:51 | Błażej Duda | Źródło: Telegraph; własne
Reprezentacja Anglii po fatalnym występie zaledwie zremisowała z Algierią 0:0. Niestety, do poziomu partnerów z drużyny dopasował się Wayne Rooney, który po zakończeniu meczu wyraził swoje niezadowolenie z postawy kibiców. Cała Anglia zastanawia się gdzie "Wazza" zgubił formę.
- Wayne był głównym powodem, dla którego się zakwalifikowaliśmy. Nie wiem, czy nie jest sprawny fizycznie czy to problem z psychiką - musimy to jednak naprawić - przekonuje Kevin Keegan na antenie ITV. - Na tym poziomie musisz być w najwyższej formie, ale jemu brakuje 10-15%. On też to wie i widzieliśmy jego frustracją na końcu.
- Jest sfrustrowany i nie jest w stanie zrobić tego, co chce - zauważa Gareth Southgate.
Po wczorajszym, rozczarowującym meczu w wykonaniu Synów Albionu ani Fabio Capello, ani gwiazda reprezentacji Wayne Rooney nie mieli najmniejszych powodów do zadowolenia. Angielscy kibice postanowili natomiast swoją dezaprobatę wyrazić falą gwizdów.
Odprowadzany do szatni przez kamery Rooney nie omieszkał skomentować tej postawy fanów.
- Miło widzieć jak kibice cię wygwizdują. Tak wygląda wierny doping.
Jednak jeśli kiedykolwiek "Wazza" zasługiwał na bycie wygwizdanym, to właśnie po wczorajszym występie, niewiele lepszym jedynie od tego z Portugalią w 2006 roku.
Takie obrazki jak powyżej nie są zaskoczeniem. Nie od dziś przecież wiemy, że Rooney jest wulkanem energii, którego erupcje stoją w ścisłej zależności z wynikami drużyny. Zaledwie trzy dni wcześniej piłkarz zapewniał, że "nie ma problemu z dyscypliną", uspokajając dziennikarzy, którzy notorycznie przypominają o przykrym incydencie z udziałem Ricardo Carvalho. I choć w trwającym turnieju Rooney nie został jeszcze upomniany, to w ostatnim czasie dwukrotnie dał o sobie znać jego temperament. Wczoraj doszło do tego poza boiskiem, zaś dwa tygodnie wcześniej Wazza dopuścił się werbalnego ataku na sędziego Jeffa Selogwile, podczas sparingu z Platinum Stars.
Zaskoczeniem nie jest także brak formy. Bez szybkości, wytrzymałości i woli walki Rooney w niczym nie przypominał piłkarza, który do niedawna siał postrach w sercach obrońców i bramkarzy Premier League. Od czasu pechowej kontuzji w meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, 30 marca, napastnik "Czerwonych Diabłów" nie zdobył żadnej bramki dla klubu, zaś w narodowych barwach tylko raz trafił do siatki - we wspomnianym meczu z Platinum Stars. "Posucha" w oficjalnych meczach reprezentacji trwa jeszcze dłużej - ostatni gol padł we wrześniu zeszłego roku, w wygranym 5-1 meczu z Chorwacją.
Być może w pewnym momencie sportowa złość Rooneya zadziałała na niego destrukcyjnie. Zaledwie osiem dni po urazie kostki Anglik wybiegł na boisko podczas rewanżu z Bayernem, tylko po to by kontuzja się pogłębiła. Ta decyzja mogła kosztować go koronę króla strzelców Premier League, a United - Mistrzostwo Anglii. Rooneya zabrakło w kluczowych meczach sezonu, a na turniej, którego miał być gwiazdą, pojechał wykończony długą kampanią. Czy Rooney "wróci" na ostatni mecz w grupie (kto wie czy nie ostatni na turnieju) ze Słowenią? W jakiej formie zastaniemy go w sierpniu?
Inne teksty tego autora:
- Rafa i Fergie w bitwie raperów! (redcafe.net)
- Meksykańska fala na angielskich boiskach (Bagsy Not In)
- Słodka zemsta na Milanie (własne)
- Nieoficjalnie: Rooney ojcem! (News of the World)




Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.










