Czy Arsenal i MU zagrają w półfinale LM?

6 kwietnia 2010, 00:39 | Jarosław Burda, Filip Kapica, Mikołaj Fiebich | Źródło: własne

Przed nami rewanżowe mecze 1/4 finału Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkania dostarczyły ogromnych emocji i teraz nie może być już inaczej. Czy w półfinałach nie będzie ani jednej angielskiej drużyny? Manchester United musi przecież wygrać na Old Trafford z Bayernem Monachium, podobnie Arsenal na Camp Nou z Barceloną (chyba, że zremisuje 3:3). O tych meczach rozprawiają redaktorzy mufc.pl.


Jarosław Burda: W pierwszym spotkaniu Arsenal zremisował z Barceloną 2:2. Teraz "Kanonierzy" będą jeszcze bardziej osłabieni, ale ten problem dotyka także "Dumę Katalonii". Podopieczni Josepa Guardioli zagrają bez Gerarda Pique, Carlesa Puyola, ale też Zlatana Ibrahimovicia. Jak w związku z tym oceniacie szansę klubu z Premier League?

Mikołaj Fiebich: Nie zamierzam się bawić w matematyka. Barcelona wygra to spotkanie grając nawet z jednym nominalnym obrońcą. Prawdopodobnie w środku defensywy drużyny Guardioli zagrają Rafael Marquez oraz Gabriel Milito. Kluczowym zawodnikiem w Arsenalu będzie natomiast Samir Nasri i to od jego podań będzie zależała gra "Kanonierów". Osobiście czekam także na występ Theo Walcotta, ciekawe czy znowu będzie się ścigał z własnym cieniem i strzeli gola. Arsenal musi zagrać diametralnie inaczej w pierwszych 20. minutach spotkania, bo Manuel Almunia na pewno nie rozegra już tak genialnego meczu. Wspomniałeś o absencji Zlatana, myślę, że Bojan Krkić powinien sobie poradzić.

Filip Kapica: Nieobecność Ibrahimovicia nie powinna odbić się znacząco na sile ofensywnej Barcelony. To Arsenal jest w trudnym położeniu, bo Cesc jest dla nich znacznie ważniejszą postacią, niż Szwed dla Barcy. Patrząc na występ "Dumy Katalonii" z Saragossą, Pep Guardiola nie będzie raczej bał się postawić na Bojana Krkicia. Ten młodzian pokazał już charakter w tegorocznej edycji, choćby w rewanżu ze Stuttgartem. Widać, że na Camp Nou czuje się świetnie i może postraszyć każdy zespół. W końcu jest u siebie w domu. Zgadzam się, że Almunia nie może znów szaleć między słupkami i grać ponad swoje możliwości. Jest bramkarzem przeciętnym jak na realia Premier League. Tym razem znów będzie zmuszony wyjmować piłkę z siatki i chyba nawet częściej niż w pierwszym meczu. Skromne 1:0 zaskoczyło by mnie bowiem mocno.

J. B: W drugim wtorkowym meczu CSKA Moskwa zagra z Interem Mediolan. Wydaje się, że rezultat z San Siro wcale nie był taki dobry dla podopiecznych Jose Mourinho. Filip, Ty jesteś tutaj ekspertem od piłki rosyjskiej, na jak wiele stać ekipę prowadzoną przez Leonida Słuckiego?

F. K: Obserwując od kilku sezonów rosyjską Premier Ligę jestem pod wrażeniem, że CSKA zaszło tak daleko w tegorocznej fazie. Wyglądają oni teoretycznie na zespół słabszy od tego, który w 2005 roku wygrał Pucharu UEFA. W tym klubie nie ma pewnej ciągłości, zarząd zmienia trenerów z częstotliwością do kilku miesięcy. Przewinął się Zico, Juande Ramos. Zmiany są jednak potrzebne, posłużę się tu pewnym przykładem. Ojcem największych sukcesów CSKA w nowym milenium był Walerij Gazajew, który na raty, z roczną przerwą prowadził klub przez 6 lat. W tegorocznej edycji w fazie grupowej jego Dynamo Kijów okazało się najgorsze, a rywalizowało z rosyjskim Rubinem Kazań, zajmując ostatnie miejsce w grupie. Defensywa CSKA lubi zajrzeć do kieliszka. Bracia Bierezuccy byli podejrzanymi o spożywanie alkoholu w przeddzień barażowego meczu o MŚ ze Słowenią. Siergiej Ignaszewicz też kryształową postacią nie jest. W dwumeczu stawiam na Inter, dla którego Liga Mistrzów jest wszystkim. Na Półwyspie Apenińskim popadną zdaje się w takie tarapaty, że mogą im zostać odebrane tytuły za zwycięstwa w Serie A.

M. F: A moim zdaniem CSKA ma ogromne szanse na sprawienie niespodzianki. Inter nie wykorzystał wielu szans w pierwszym meczu, co może doprowadzić do nerwowego rewanżu na stadionie w Moskwie. Gospodarze wystąpią bez Milana Krasicia, co jest dużym osłabieniem. Natomiast w Interze wszystkie oczy spoglądają na Wesleya Sneijdera, ten pomocnik musi odegrać kluczową rolę, gdyż Inter bez Holendra nie istnieje.

J. B: Spotkanie United z Bayernem zostawimy sobie na deser, bo w środę Bordeaux zagra jeszcze z Lyonem. Przewaga Olympique po pierwszym meczu dosyć duża, ale czytałem wypowiedzi graczy Laurenta Blanca i muszę przyznać, że są oni dosyć pewni siebie. Fakty przemawiają jednak przeciwko, trzy porażki z rzędu, fatalna forma i wydaje się, że chyba to Lyon będzie grał dalej w Champions League, zgadzacie się?

M. F: Girondins Bordeaux na swoim stadionie strzela średnio 1,81 gola na mecz. Jakby nie patrząc podopieczni Laurenta Blanca są w stanie wygrać to spotkanie, a Ligue 1 zaskakuje nas przecież w każdym sezonie. W tym meczu zabraknie Lisandro Lopeza, kluczowego ogniwa w szeregach zespołu Claude'a Puela. Nie zagra też Sidney Govou, tak więc sprawa atakujących Lyonu mocno się komplikuje, a przecież "Żyrondyści" z takim napastnikiem jak Marouane Chamakh mogą spokojnie myśleć o zdobywaniu bramek. Moim zdaniem cenny gol zdobyty na Stade Gerland zaważy na awansie Girondis Bordeaux. Mój typ to 2-0 dla gospodarzy.

F. K: Z Govou sytuacja komplikuje się też często, kiedy przebywa on na boisku. Nie raz pokazał, że jest egoistą i zapomina o współpracy z kolegami. Za młodu miał być wielką gwiazdą, nie rozwinął się jak należy i jest takim Larsem Rickenem w Lyonie. Owszem, jest interesującym piłkarzem, ale w lecie klub rozważał oddanie go do przeciętnego PSG, które niczego nie może ugrać od lat. Liczę, że zwycięży futbol, czyli bramki i ładna, otwarta gra. A gwarantem tego jest drużyna kierowana przez Laurenta Blanca. Chciałbym w dalszej rundzie Bordeaux, bo są bardzo interesującym zespołem. Hegemonii Lyonu miałem dość na ligowym podwórku. Teraz znów są liderami ligi. Niech się dogadają, że jedni biorą LM, drudzy ligę i popatrzymy jeszcze w półfinałach na zespół z Chabon Delmas. W tej chwili więcej atutów jest po stronie OL. Sądzę, że są w stanie utrzymać przewagę, ale nie mam zbyt dużej pewności. Grają z nieobliczalnym oponentem, bardzo silnym na własnym boisku.

J. B: Tymczasem w środowy wieczór, oczy całej Europy, oczywiście oprócz Francji, będą zwrócone na Old Trafford. No i pytanie, którym jesteśmy już chyba znużeni, czy "Czerwone Diabły" bez Wayne'a Rooneya są zespołem dużo słabszym i jakie to może mieć przełożenie w rywalizacji z "Bawarczykami"?

M. F: W środę kibiców Manchesteru United czeka niemiła niespodzianka. Będzie to związane z taktyką jaką wybierze na ten mecz sir Alex Ferguson, bądź wynikiem jaki ujrzymy około godziny 22:35 czasu polskiego. Manchester United musi wyjść na Bayern dwoma napastnikami, mowa tu o Federico Machedzie oraz Dymitarze Berbatowie. Młody Włoch sam na szpicy sobie nie poradzi, brakuje mu jeszcze ogrania wśród najlepszych. A jak wiemy na środku defensywy Bayernu wystąpi Daniel van Buyten. Berbatow zagra pewnie jako zawodnik, który będzie obsługiwał swoich partnerów, oby tak było, gdyż jego podania będą miały duży wpływ na mecz z "Bawarczykami". Wątpię, aby wystąpił Paul Scholes, jedyny kreator gry jaki obecnie przebywa w United. Tak więc bułgarski technik ma okazję zrehabilitowania się za niezbyt udany występ z Chelsea. W środku pomocy widzę miejsce dla Carricka oraz dla Fletchera. Kluczowa pozycja na ten mecz to skrzydłowy. Musi zagrać Nani, tylko on, w przeciwieństwie do Antonio Valencii, może z Berbatowem skonstruować akcję, która zdecyduje o przewadze ofensywnej. Partnerem jego powinien być Park Ji-Sung. Jeżeli chodzi o Bayern, to na niemieckich forach, ich kibice są bardzo pewni awansu, a tę wiarę w sukces zwiększyła ich heroiczna wygrana z Schalke. Być może na Old Trafford zobaczymy lidera Bayernu - Arjena Robbena. Czy tylko ja obawiam się, że ten zawodnik zdecyduje o porażce United? Miejmy nadzieję, że Edwin van der Sar będzie miał wyjątkowo mało pracy.

F. K: Oglądałem w ostatniej kolejce Bundesligi szlagier pomiędzy Schalke i Bayernem. Mecz odbył się na Veltins Arena. Nie pomogła gra u siebie, nie pomogła wysoka forma, gra w przewadze jednego zawodnika. Bayern zwyciężył w meczu, który prawdopodobnie zadecyduje o tym, kto zdobędzie mistrzowską paterę. Schalke nie miało nawet pół okazji przez całą drugą połowę, a zaznaczę tylko, że drugą żółtą kartkę Hamil Altintop ujrzał w 44. minucie. Van Gaal to doskonały taktyk i nawet bez Robbena będzie w stanie stworzyć plan gry, który umożliwi im równorzędną walkę na Old Trafford. Są w niesamowitym gazie, w najwyższej formie od początku sezonu. Ja natomiast pokładam olbrzymie nadzieje w Berbatowie. Jeśli ktoś tego wieczoru trafi do siatki, jeśli będzie 1:0 i nasz awans, bohaterem będzie Bułgar. Największe zagrożenie "Bawarczyków" wskazać jest łatwo, bo Ribery to artysta. Thomas Muller nie istniał na Allianz Arena, Klose jest bez formy, ale za to na wiele stać Olicia i myślę, że to on w pierwszej kolejności może grać "pierwsze skrzypce" obok Francuza. Owszem, przyznam, że nasz potencjał trochę się zmniejsza bez Rooneya, ale powinniśmy uniknąć dramatu. Jeśli od początku narzucimy swoje tempo gry, ten mecz raczej ułoży się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, pod nasze dyktando, choć będzie to zażarty bój. Prawdopodobnie do ostatniej minuty.


Inne teksty tego autora:
Czat Manchester United
marciniuk - 13:12
http://www.you tube.com/watch?v=dDYWWUGtwO0
marciniuk - 13:12
V
marciniuk - 13:12
i skrot z wczoraj ;)
marciniuk - 11:14
wywiad z Fergim;)
marciniuk - 11:14
http://www.you tube.com/watch?v=X0n8r02so_E&s ns=em#t=9m40s
GeNiuS - 10:03
istnieje również taka wersja ,że sAF nauczony błedem z De Geą kiedy po meczu potwierdził ,że go chce teraz specjalnie blefuję aby nie było takiego szumu jak po tej wypowedzi z hiszpanem
karoless - 09:45
http://imagesh ack.us/photo/my-images/684/wes leyq.jpg/
marciniuk - 08:16
Ferguson tez jz nie raz mowil ze transferow nie bedzie a wsyscy wiedzieli jak to sie konczylo. Koles akurat bardzo rzadko mowi co robi na rynku transferowym wiec nie wyobrazam sobie ze opowiada o negocjacjach z Interem/Sneijderem
GeNiuS - 08:04
:P
GeNiuS - 08:04
jest
15.05 Ur. Patrice'a Evry
Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.
01.06 Ur. Javiera Hernandeza
09.07 Ur. Fabio da Silvy
1. Manchester City 38 89
2. Manchester United 38 89
3. Arsenal 38 70
4. Tottenham Hotspur 38 69
5. Newcastle United 38 65
...
18. Bolton Wanderers 38 36
19. Blackburn Rovers 38 31
20. Wolverhampton 38 25
1. Robin van Persie (Arsenal) 30
2. Wayne Rooney (Manchester United) 26
3. Sergio Aguero (Manchester City) 22
4. Clint Dempsey (Fulham) 17
5. Demba Ba (Newcastle United) 16
6. Yakubu Aiyegbeni (Blackburn Rovers) 16
7. Emmanuel Adebayor (Tottenham Hotspur) 16
8. Grant Holt (Norwich) 14
9. Edin Dzeko (Manchester City) 13



Manchester United Sitemap (XML) Mapa strony Praca Redakcja Kontakt