Mike Dean - gwarancja "jedenastek"?
2 kwietnia 2010, 22:04 | Kornel Kasprowicz | Źródło: The Guardian
W sobotnim hicie Premier League, w którym na Old Trafford zmierzą się Manchester United z londyńską Chelsea, sędziować będzie Mike Dean. Według dziennika "The Guardian", wybór władz angielskiej ekstraklasy może wzbudzać kontrowersje. 42-letni arbiter jest bowiem rekordzistą, jeżeli chodzi o dyktowanie rzutów karnych w tym sezonie. Jednak nie zawsze były one przyznawane sprawiedliwie...
W minionym tygodniu Brian Laws, szkoleniowiec Burnley, określił zatrudnienie Deana jako głównego arbitra jako kompletne szaleństwo. I o dziwo, nie chodziło mu o spotkanie jego drużyny, ale właśnie pojedynek, który prawdopodobnie zadecyduje o tym, który zespół sięgnie po mistrzostwo Anglii.
W minionej kolejce Premier League Mike Dean sędziował derbowe spotkanie hrabstwa East Lancashire, czyli pojedynek między Burnley i Blackburn Rovers. W 19. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości za rzekomy faul Briana Jensena na Martinie Olssonie.
Pomocnik Blackburn przyznał po spotkaniu, że chciał nabrać sędziego Deane'a, bo wiedział, że ten nie waha się dyktować rzutów karnych, gdy coś dzieje się w "szesnastce". W 35 meczach tego sezonu, pochodzący z Cheshire arbiter aż 16 razy wskazywał na "wapno". To bardzo dużo, szczególnie, gdy porówna się tę statystykę do osiągnięć jego konkurentów w ilości przyznanych rzutów karnych. Mark Clattenburg i Alan Wiley dyktowali "jedenastki" po zaledwie siedem razy.
Gołe statystyki niczego jednak nie dowodzą, choć można by było polemizować, czy Dean jest bardzo dobrym arbitrem i czy piętnaście z pozostałych rzutów karnych, które podyktował, było przyznanych prawidłowo. Trudno też na ich podstawie stwierdzić, czy pozostali sędziowie są zbyt tchórzliwi, by podejmować decyzje tak wielkiej wagi. Pewne jest jednak to, że Dean nie może narzekać na brak krytyków w samej Premier League, wśród których na czele znajdują się takie osobistości, jak Tony Pulis, Arsene Wenger czy Gianfranco Zola.
- Obejrzałem jeszcze raz powtórkę z tej sytuacji i muszę przyznać, że była ona niesłuszna - tak Zola oceniał sytuację z grudnia, gdy 42-letni sędzia wskazał na jedenasty metr w meczu Chelsea z West Hamem. Co ciekawe, następnie nakazał Frankowi Lampardowi wykonywać rzut karny aż trzy razy.
Nawet nowi fani Chelsea mają świadomość, że Dean potrafi podjąć mocno kontrowersyjne decyzje w spotkaniach Manchesteru United i "The Blues". We wrześniu 2007 roku mówili o spisku, gdy wyrzucił z boiska Johna Obiego Mikela za faul na Patricie Evrze, a także za nakłanianie sędziego do podyktowania rzutu karnego za faul francuskiego obrońcy na Ashleyu Cole'u. W końcówce tego spotkania Dean przyznał "jedenastkę" dla "Czerwonych Diabłów" za faul Tala Ben Haima na Louisie Saha.
Pozostaje mieć nadzieję, że uwaga zwrócona na Mike'a Deana przed sobotnim spotkaniem sprawi, że arbiter usunie się w cień wydarzeń na Old Trafford i gwiazdami tego pojedynku pozostaną tylko piłkarze. Pewne jest jednak to, że arbiter nie będzie narzekał na porady, bowiem w osobach Johna Terry'ego i sir Aleksa Fergusona będzie miał niewątpliwe "wsparcie" dwóch najbardziej doświadczonych i głośnych "asystentów" głównego sędziego.
Inne teksty tego autora:
- Ben Foster musi odejść? (footballfancast.com)
- Senegalczyk, który zwojuje Old Trafford? (footballfancast.com)
- Ferguson nigdy się nie myli! (RoM, Sky Sports)
- Wielki pech Davida Beckhama (własne)
- Valencia niczym Beckham i Ronaldo (News of the World)




Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.










