Jakie szanse ma Milan na Old Trafford?
8 marca 2010, 22:07 | Jarosław Burda | Źródło: własne
Przed nami pierwsze cztery rewanżowe mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. W najlepszej sytuacji wydaje się być Manchester United, bo rywale z Mediolanu muszą wygrać na Old Trafford różnicą aż dwóch goli. Czy jest to przysłowiowe "Mission Impossible"? O tym, ale także o innych spotkaniach Champions League rozmawiałem z redaktorem naczelnym serwisu "LigaMistrzow.com", Adamem Fabisiewiczem.
Jarosław Burda: Cześć Adam. Manchester United w pierwszym spotkaniu pokonał AC Milan na San Siro 3:2. Byłeś zaskoczony przebiegiem spotkania oraz jego ostatecznym rozstrzygnięciem?
Adam Fabisiewicz: Szczerze mówiąc bardziej byłem zaskoczony przebiegiem niż wynikiem. Manchester w dwumeczu jawił się jako faworyt i faktycznie zrobił pierwszy duży krok w stronę awansu. Niemniej, podopieczni Fergusona musieli się bardzo postarać, bo przecież odrabianie strat nigdy nie jest łatwe, a United zrobili to w bardzo dobrym stylu.
J.B: "Rossoneri" muszą teraz wygrać 2:0 albo 3:1. Trener Leonardo zapowiada ostrą walkę, ale United bardzo rzadko przegrywają na Old Trafford w Lidze Mistrzów, nie mówiąc już o tym, żeby tracili więcej niż dwa czy trzy gole. Wyobrażasz sobie w ogóle radość piłkarzy Milanu w środowy wieczór?
A.F: Sporo dyskutowaliśmy w redakcji na temat możliwych scenariuszy i raczej zgodnie doszliśmy do wniosku, że odrobienie strat na Old Trafford będzie niemożliwe. Przede wszystkim trudno sobie wyobrazić, żeby "Czerwone Diabły" nie zdobyły w środę gola, co oczywiście znacznie ułatwiłoby sytuację Milanowi. Nie mówię, że zwycięstwo drużyny z Serie A nie jest możliwe. Do gry wraca wszakże Alexandre Pato, a to pewna gwarancja poprawy jakości gry mediolańskiego klubu. Brak młodego Brazylijczyka w meczu z Romą był bardzo widoczny.
J.B: Oprócz Pato kibice "Czerwonych Diabłów" obawiają się także Ronaldinho. Ferguson może jednak przeciwstawić będącego w bardzo wysokiej formie Rooneya. To głównie dzięki niemu mistrzowie Anglii są jednym z faworytów do gry w kolejnym już finale LM, zgadzasz się?
A.F: 28 strzelonych goli dla klubu w tym sezonie, z tymi dwoma niezwykle istotnymi na San Siro, pokazują jak ważnym graczem w zespole "Czerwonych Diabłów" jest Rooney. Wszyscy kibice z pewnością liczą, że po urazie odniesionym w meczu reprezentacji nie ma już śladu, bo tak jak powiedziałeś, a ja tylko potwierdzę: Rooney w takiej formie może poprowadzić zespół do kolejnego finału, co byłoby niesamowite. Jeżeli chodzi o rywalizację "Ronaldinho vs Rooney" zdecydowanie stawiam zatem na tego drugiego.
J.B: W pierwszych dwóch wtorkowych meczach także nie zabraknie emocji. Arsenal musi pokonać Porto na własnym stadionie, a Bayern Monachium zwyczajnie nie przegrać we Florencji. Stawiasz na jakieś niespodzianki?
A.F: Jeśli kibice czekają na powtórkę z ubiegłego sezonu czyli spotkanie Man Utd - Arsenal, to podopieczni Arsene'a Wengera będą musieli się bardzo postarać. Z drugiej strony wydaje się, że minimalne zwycięstwo na własnym stadionie nie powinno być wcale trudne. Europejskie puchary rządzą się jednak własnymi prawami i ciężko przewidzieć, która drużyna w tej wyrównanej konfrontacji okaże się lepsza. Nie sądzę zatem, żeby awans Porto był niespodzianką. Spodziewałbym się natomiast odpadnięcia Fiorentiny. Bayern znajduje się ostatnio w wysokiej formie, a do tego Louis van Gaal zapowiada wielkie widowisko. Jestem pewny, że ta potyczka zakończy się "happy-endem" dla drużyny z Niemiec.
J.B: W środę bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie na Santiago Bernabeu. Real Madryt może po raz kolejny odpaść już w 1/8 finału. Wyobrażasz sobie w ogóle taki scenariusz i jego ewentualne konsekwencje?
A.F: Nie. Odpadnięcie po raz szósty z rzędu (sic!) w tej fazie LM byłoby dla nich po prostu katastrofą. Ta drużyna została przecież zbudowana tylko po to żeby triumfować w całych tych rozgrywkach. Florentino Perez kojarzony jest przecież jako odnowiciel i budowniczy wielkiego Realu. Prawie 300 milionów euro wydane w letnim okienku transferowym po prostu musi zobowiązywać do większych wyzwań. Presja jest tam niewyobrażalna, a tym bardziej przykłada się dużą uwagę do samego stylu gry. "Królewscy" wygrali efektownie w weekend z Sevillą i teraz apetyty wśród kibiców są na pewno bardzo duże. Stawiam mimo wszystko zdecydowanie na gospodarzy.
J.B: Pozostaje mi życzyć wielu emocji. Dziękuje za rozmowę.
A.F: Ja również dziękuje.
Inne teksty tego autora:
- Specyficzny trening United (youtube.com)
- Berbatow pobiega po błocie? (sports.pl, własne)
- Rooney taki jak Keane? (The Mirror)
- LM: wojna angielsko-włoska (własne)
- Siła Milanu w indywidualnościach (własne)




Szósty lutego 1958 roku to tragiczna data w historii Manchesteru United. W tym dniu doszło do katastrofy samolotu, którym drużyna z Old Trafford wracała do Anglii po meczu w Pucharze Europy. Zginęły 23 osoby, w tym ośmiu zawodników "Czerwonych Diabłów", a ciężko ranny został m.in. menedżer zespołu, Matt Busby.










