Statystyki: jak radził sobie Michael Owen?
8 marca 2010, 20:52 | Kornel Kasprowicz | Źródło: TheRepublikOfMancunia.comKilka dni temu wszystkich kibiców Manchesteru United zszokowała wiadomość o kontuzji Michaela Owena. Wychowanek Liverpoolu przedwcześnie zszedł z boiska podczas finałowego spotkania Pucharu Ligi Angielskiej z, wydawało się, niegroźnym urazem. Diagnoza była jednak dla sprowadzonego latem 2009 roku zawodnika dramatyczna: koniec sezonu. Skoro angielski napastnik nie wybiegnie już na boisko w trwających rozgrywkach, warto przyjrzeć się, jaki miał wpływ na grę "Czerwonych Diabłów" w swoim pierwszym sezonie na Old Trafford.
Statystyki
Liczba minut na boisku: 1119
Liczba strzelonych bramek: 9
Średnia liczba bramek: 1 gol na 124 minuty (1 gol na 1,3 meczu)
Asysty: 2 (po jednej w Premier League i w Pucharze Ligi)
Udział przy bramkach: 1 gol na 102 minuty (1 gol strzelony lub wypracowany na 1,1 meczu)
Osiągnięcia
Drugi zawodnik pod względem liczby strzelonych goli w Lidze Mistrzów (pierwsze miejsce: Cristiano Ronaldo)
Najlepsze momenty
1. Strzelenie zwycięskiego gola w wygranym 4:3 spotkaniu z Manchesterem City, które sir Alex Ferguson określił najlepszym meczem derbowym w historii.
2. Zdobycie bardzo ważnej, wyrównującej stan meczu bramki w wygranym 2:1 z Aston Villą finale Carling Cup.
3. Zdobycie hattricka w Lidze Mistrzów, w wygranym 3:1 wyjazdowym pojedynku z VfL Wolfsburg.
Porównania
Craig Bellamy i Carlton Cole strzelili tyle samo bramek co Owen, choć przebywali na boisku znacznie większą liczbę minut. Napastnik "Czerwonych Diabłów" zaliczył także więcej trafień od Emmanuela Adebayora i Kenwyne'a Jonesa. Tylko jednego gola brakuje mu do Petera Croucha i trzech do Nicolasa Anelki.
Carlos Tevez, którego Michael Owen zastąpił na Old Trafford, rozegrał w tym sezonie 2538 minut i może pochwalić się jednym zdobywanym golem na każde 121 minut, a więc tylko o 3 minuty lepszą średnią niż sprowadzony z Newcastle United napastnik.
Tagi:
Inne teksty tego autora:
Maniak | 9 marca 2010, 14:31
Do wyliczanki statystyk dodałbym jedną
rzecz: wspólnie z Berbą drugi strzelec
zespołu. Dla mnie oznacza to tyle, że
poprawnie wypełniał rolę, którą miał
pełnić, czyli po prostu rasowego snajpera.
Wiadomo, że nie wnosił do całokształtu
ofensywy tyle ile będący wszędzie Roo, ani
nawet tyle co Berbatow, ale tego należało
się spodziewać, bo to zupełnie inny typ
piłkarza.
Jedno, czego mi zabrakło, to więcej goli strzelanych przy ciasnym wyniku, gdy każde trafienie może decydować o zdobyciu lub utracie punktów. Nie musiałyby to być gole w aż tak dramatycznych okolicznościach jak z City (swoją drogą tego dnia chyba zdobył serca prawie wszystkich kibiców...), ale po prostu bramki na 1:0 czy 2:1.
Niemniej jednak myślę, że jak na darmowy nabytek, Michael wniósł mnóstwo dobrego i bardzo liczę na to, że zostanie na kolejny rok. Szkoda tylko, że na 90% nie pojedzie na MŚ, bo tam byłby w swoim żywiole i mógłby się świetnie odbudować w meczach o wielką stawkę. Trzeba ładnie poprosić Capello, żeby jednak wcisnął go gdzieś do szerokiego składu :P
Jedno, czego mi zabrakło, to więcej goli strzelanych przy ciasnym wyniku, gdy każde trafienie może decydować o zdobyciu lub utracie punktów. Nie musiałyby to być gole w aż tak dramatycznych okolicznościach jak z City (swoją drogą tego dnia chyba zdobył serca prawie wszystkich kibiców...), ale po prostu bramki na 1:0 czy 2:1.
Niemniej jednak myślę, że jak na darmowy nabytek, Michael wniósł mnóstwo dobrego i bardzo liczę na to, że zostanie na kolejny rok. Szkoda tylko, że na 90% nie pojedzie na MŚ, bo tam byłby w swoim żywiole i mógłby się świetnie odbudować w meczach o wielką stawkę. Trzeba ładnie poprosić Capello, żeby jednak wcisnął go gdzieś do szerokiego składu :P
NiLok | 8 marca 2010, 23:22 bardzo żałuję tej jego kontuzji...
liczyłem na niego szczególnie w dalszych
fazach Ligi Mistrzów, bo ma facet naprawdę
wielkie doświadczenie i umiejętności
wykańczania akcji. a to z tym Rooneyem, to
się pewnie za wiele nie pomyliłeś. sam
Michael przyznał w jednym z wywiadów, że
Wayne sam do niego przychodzi po porady, jak
ma się zachowywać w polu karnym. faktycznie
same statystyki to nic, gdy weźmie się pod
uwagę wszystkie aspekty, jakie dany piłkarz
wnosi do drużyny.
ale z drugiej strony powyższe liczby pokazują, że Owen wcale taki słaby, jak nie którzy twierdzą (tudzież twierdzili), nie jest i ten transfer był, a raczej jest, bardzo udany.
ale z drugiej strony powyższe liczby pokazują, że Owen wcale taki słaby, jak nie którzy twierdzą (tudzież twierdzili), nie jest i ten transfer był, a raczej jest, bardzo udany.
KWAS | 8 marca 2010, 23:11 całkiem fajne tylko ja bym się skupił na
Premierleague w której taki Carlton czy
Craig sieknęli po 8 czy 9 brameczek
(oczywiście więcej grali więc to nie ma
specjalnego znaczenia) a do tego odwalali
kawał naprawdę świetnej roboty (Cole jako
targetman a Bellamy jako skrzydłowy
harujący na całej długości boiska) czego
już o Owenie powiedzieć nie można...
niemniej transfer udany, na boisku bywało różnie ale roli wielkiej nie miał szansy odegrać (choć brama z MC jest nie do przecenienia), za to poza boiskiem na pewno wniósł wiele pozytywnych rzeczy których statystyka nigdy nie ujmie.
może ROO nauczył się od MO szukania pozycji w szesnastce, może Macheda rzuci palenie mając za wzór takiego profesjonalistę, może Welbeck zacznie grać głową...
na pewno nie było żadnego marudzenia że mało szans że Capello musi widzieć i że cośtam, a koszulek '7' się pewnie tyle sprzedało że jeszcze wyszliśmy na plus...
niemniej transfer udany, na boisku bywało różnie ale roli wielkiej nie miał szansy odegrać (choć brama z MC jest nie do przecenienia), za to poza boiskiem na pewno wniósł wiele pozytywnych rzeczy których statystyka nigdy nie ujmie.
może ROO nauczył się od MO szukania pozycji w szesnastce, może Macheda rzuci palenie mając za wzór takiego profesjonalistę, może Welbeck zacznie grać głową...
na pewno nie było żadnego marudzenia że mało szans że Capello musi widzieć i że cośtam, a koszulek '7' się pewnie tyle sprzedało że jeszcze wyszliśmy na plus...





Jeśli podoba Ci się serwis mufc.pl i uważasz, że warto, aby coraz więcej osób mogło skorzystać z prezentowanych tu informacji, umieść odnośnik na prowadzonej przez Ciebie stronie, blogu czy forum, na którym aktywnie uczestniczysz.

Everton - Manchester United


