Wayne Rooney stał się w tym sezonie lepszym piłkarzem i nikt nie powinnien mieć co do tego wątpliwości. Gratulacje z powodu świetnej gry oraz pochwały za zdobywanie goli płyną co chwilę ze wszystkich stron. Sam piłkarz wydaje się być jednak bardzo ambitny i z pewnością będzie chciał zrobić jeszcze większy postęp...
Gdzie w takim razie możemy doszukać się u Rooneya jakichś braków albo wad? Dziennikarze na Wyspach wskazują na skuteczność w meczach z najlepszymi drużynami Premier League. Jak się okazuje, najlepszy obecnie piłkarz United w 40 spotkaniach przeciwko Arsenalowi, Chelsea oraz Liverpoolowi zdobył łącznie tylko 8 goli. Daje to średnio 1 gola w 5 meczach. Co ciekawe, we wszystkich 269 spotkaniach United, zdobył 120 bramek czyli strzelał średnio raz na 2.24 spotkania.
Najlepszą statystykę posiada Rooney ze spotkań przeciwko Arsenalowi. W 15 pojedynkach trafił bowiem 5 razy. Gorzej jest już z Chelsea (2 gole w 14 meczach) oraz z Liverpoolem (1 bramka w 11 spotkaniach).
Lepiej jest jeżeli chodzi o mecze w innych rozgrywkach: Lidze Mistrzów, Carling Cup, FA Cup, Superpucharze Europy oraz Klubowych Mistrzostwach Świata. Tutaj w 63 grach, Rooney zdobył 20 bramek, czyli trafiał średnio raz na 3.15 spotkania.
Interesujące, że wcale nie lepszą statystyką z meczów przeciwko "Wielkiej Czwórce" mógłby się pochwalić Cristiano Ronaldo. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę wyczyny Didiera Drogby albo Fernando Torresa, to różnica jest dosyć wyraźna.
Rooney w obecnej formie strzeleckiej musi poprawić przytoczone wyżej statystyki. Kibice "Czerwonych Diabłów" mają przecież wielką nadzieję, że United wyjdą zwycięską z ważnych pojedynków przeciwko Chelsea oraz Liverpoolowi na Old Trafford. Rooney powinien strzelać gole w najważniejszych meczach z najmocniejszymi drużynami. W czerwcu czekają go przecież jeszcze Mistrzostwa Świata...
Tagi:
Inne teksty tego autora:
czemuch | 11 lutego 2010, 17:32 tylko to płynał popraw
-
-
-
-
-
-
Wiliam | 11 lutego 2010, 00:20 Drogba to sobie na Arsenalu nabija :)
A w Liverpoolu jak Torres czy Gerrard nie strzeli to nie ma kto.
U nas na wielkie mecze potrafi zbudzić się cała drużyna. Rio który chyba z połowę ze swoich bramek zaaplikował Liverpoolowi, Giggs który kiedyś też był katem Scousersów, Park który ma receptę na Arsenal, itd. :)
A w Liverpoolu jak Torres czy Gerrard nie strzeli to nie ma kto.
U nas na wielkie mecze potrafi zbudzić się cała drużyna. Rio który chyba z połowę ze swoich bramek zaaplikował Liverpoolowi, Giggs który kiedyś też był katem Scousersów, Park który ma receptę na Arsenal, itd. :)





Jeśli podoba Ci się serwis mufc.pl i uważasz, że warto, aby coraz więcej osób mogło skorzystać z prezentowanych tu informacji, umieść odnośnik na prowadzonej przez Ciebie stronie, blogu czy forum, na którym aktywnie uczestniczysz.

Everton - Manchester United


