Błąd numeru 9

4 lutego 2010, 16:15 | Szymon Kalina | Źródło: własne

Dymitar Berbatow jest postacią niezwykle kontrowersyjną. Nie chodzi o to, że wciąż pokazuje się z młodszymi partnerkami, notorycznie zbiera czerwone kartki czy udziela wywiadów wprawiających w osłupienie Fergusona i cały zarząd United. Dawno jednak nie było na Old Trafford piłkarza, który wzbudzałby tak skrajne emocje wśród kibiców "Czerwonych Diabłów".


Sprowadzony za ponad 30 milionów funtów Bułgar nieodmiennie utwierdza swoich antagonistów w przekonaniu, że tak naprawdę niczym się nie wyróżnia i jednocześnie daje powody do radości zwolennikom jego talentu. To niezmiernie dziwne, bo z reguły głos fanów MU jest jeden – piłkarz jest słaby, przeciętny, dobry lub wybitny. Do Berbatowa pasuje każdy z tych przymiotników.

Słaby? Nie biega tak dużo, jak wielu by sobie tego życzyło, nie strzela wystarczającej ilości goli; w meczach z pozostałymi ekipami "wielkiej czwórki" zaliczył tylko jedno trafienie (przeciwko Chelsea na Old Trafford w sezonie 2008/09). Do tego, mimo 190 centymetrów wzrostu, zdobył w MU zaledwie jednego gola po uderzeniu głową. Jest przeciętny, bo owszem, jego technika jest nieosiągalna dla większości piłkarzy na świecie, ale nadal pozostaje miernym snajperem, który nie decyduje w takim stopniu o grze Manchesteru, jakbyśmy tego chcieli. Jest dobry, bo przecież wspomniana technika użytkowa pozwala na kreowanie całego mnóstwa akcji kombinacyjnych, podania zewnętrzną częścią stopy za linię obrony rywali to czysta poezja, a do tego Bułgar, mimo kiepskich statystyk strzeleckich, zdobył kilka bardzo ważnych goli dających nam zwycięstwo lub wyprowadzających mistrzów Anglii na prowadzenie w trudnych momentach. Jest wybitny, bo na skutek taktyki zaordynowanej przez sir Aleksa musiał porzucić swoje ambicje strzeleckie, a poświęcić się dobru drużyny, co wychodzi mu kapitalnie. Podaje, asystuje, strzela, przekwalifikowany ze środkowego napastnika jakim był w Bayerze i Tottenhamie na kogoś w stylu ofensywnego pomocnika, łącznika między drugą linią a wysuniętym Rooneyem.

Myślę, że właśnie to, iż Dymitar nadal przez wielu uważany jest za rasowego napastnika powoduje taką niechęć kibiców do grającego w nonszalancki, nieraz irytujący sposób piłkarza z numerem 9 na koszulce. Jestem przekonany, że gdyby pozycją Bułgara był "środkowy ofensywny pomocnik", to dziś zdecydowana większość kibiców MU byłaby zachwycona kolejnym wybitnym ruchem transferowym Fergusona. Ale przecież kupiliśmy napastnika...

W istocie "dziewiątka" stała się prawdziwym przekleństwem Berbatowa. To w końcu numer, z którym przedtem grali tacy piłkarze jak Louis Saha czy Andy Cole, zdobywający bramki dla United w ilościach wręcz hurtowych. Dymitar tylu nigdy nie zdobędzie z prostego powodu - przedtem gra układana była bardziej pod Cristiano Ronaldo, który miał nosa do rozrywania siatek rywali jak mało kto. Teraz nastąpiła era Wayne'a Rooneya. Anglik strzelił już w tym sezonie w lidze 20 goli, Berbatow zaś 7. Wynika to nie tylko z tego, że "Wazza" jest w świetnej dyspozycji strzeleckiej, ale z taktyki, jaką coraz częściej obiera sir Alex. 4-5-1 lub 4-3-3 to ustawienia w których nie ma miejsca dla niezbyt szybkiego Bułgara. Na bokach grają klasyczni skrzydłowi, zaś w środku Wayne. W ten sposób Dymitar coraz częściej zasiada na ławce rezerwowych potulnie czekając na to, aż Ferguson wezwie go do siebie i wpuści na boisko zmieniając tym samym taktykę na 4-4-2, bo "Berba" przy 4-5-1 traci mnóstwo swojej wartości. Właśnie na tym polega największa różnica między Rooneyem a Dymitarem, oczywiście na korzyść Anglika. Wayne, dzięki swojej dynamice i szybkości pasuje zarówno do gry jako osamotniony napastnik, jako jeden z dwójki najeźdźców, czy mediapunta atakujący z głębi pola. Berbatow dobrze spisuje się najczęściej wtedy, gdy obok ma ruchliwego partnera, którego może uruchomić prostopadłym podaniem.

Nie sądzę, by Bułgar sam sobie postanowił, że nie chce już walczyć o koronę króla strzelców, a zacznie podawać i w tym będzie znajdował najwięcej przyjemności. Myślę, że tak grać każe mu sam Ferguson, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że jeśli z formą nie trafi Scholes, to nie mamy rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, a taką właśnie funkcję w Manchesterze pełni Berbatow. Dwójka Fletcher - Carrick w środku pola nie gwarantuje świetnych podań do najbardziej wysuniętych zawodników. Darren, jak wiemy, to raczej typowy defensywny pomocnik, który lubi pograć z przodu, ale na pewno nie jako kreator. Taki ciężar prędzej przejąłby Michael, ale jego geniusz taktyczny jest również niezbędny przy rozbijaniu ataków rywali.

Nie ukrywam - należę do osób, które są zdecydowanymi zwolennikami talentu Dymitara Berbatowa. Jestem przekonany, że gdyby tylko Paul Scholes znów grał przez cały sezon tak jak w pamiętnym 2006/07, skrzydłowi nie ustępowali CR, a żelazną dwójką napastników byliby Berbatow z Rooneyem, to głosów potępiających "9" byłoby zdecydowanie mniej. Niestety, a może i stety - sir Aleksowi spodobała się dominacja absolutna w środku pola w wykonaniu jego chłopców, przez co dla ofensywnego pomocnika i dwóch napastników w jego koncepcji brakuje miejsca. Dlatego właśnie tę pierwszą rolę musi pełnić Dymitar.


Inne teksty tego autora:
Czat Manchester United
marciniuk - 13:12
http://www.you tube.com/watch?v=dDYWWUGtwO0
marciniuk - 13:12
V
marciniuk - 13:12
i skrot z wczoraj ;)
marciniuk - 11:14
wywiad z Fergim;)
marciniuk - 11:14
http://www.you tube.com/watch?v=X0n8r02so_E&s ns=em#t=9m40s
GeNiuS - 10:03
istnieje również taka wersja ,że sAF nauczony błedem z De Geą kiedy po meczu potwierdził ,że go chce teraz specjalnie blefuję aby nie było takiego szumu jak po tej wypowedzi z hiszpanem
karoless - 09:45
http://imagesh ack.us/photo/my-images/684/wes leyq.jpg/
marciniuk - 08:16
Ferguson tez jz nie raz mowil ze transferow nie bedzie a wsyscy wiedzieli jak to sie konczylo. Koles akurat bardzo rzadko mowi co robi na rynku transferowym wiec nie wyobrazam sobie ze opowiada o negocjacjach z Interem/Sneijderem
GeNiuS - 08:04
:P
GeNiuS - 08:04
jest
06.02 Katastrofa pod Monachium
Szósty lutego 1958 roku to tragiczna data w historii Manchesteru United. W tym dniu doszło do katastrofy samolotu, którym drużyna z Old Trafford wracała do Anglii po meczu w Pucharze Europy. Zginęły 23 osoby, w tym ośmiu zawodników "Czerwonych Diabłów", a ciężko ranny został m.in. menedżer zespołu, Matt Busby.
18.02 Ur. Gary'ego Neville'a
21.02 Ur. Phila Jonesa
Manchester United - Liverpool FC
11 lutego, 13:40 (na żywo)
1. Manchester City 24 57
2. Manchester United 24 55
3. Tottenham Hotspur 23 49
4. Chelsea 24 43
5. Newcastle United 24 42
...
18. Bolton Wanderers 24 20
19. Blackburn Rovers 24 18
20. Wigan Athletic 24 16
1. Robin van Persie (Arsenal) 22
2. Demba Ba (Newcastle United) 16
3. Sergio Aguero (Manchester City) 15
4. Wayne Rooney (Manchester United) 15
5. Yakubu Aiyegbeni (Blackburn Rovers) 12
6. Edin Dzeko (Manchester City) 12
7. Gareth Bale (Tottenham Hotspur) 10
8. Clint Dempsey (Fulham) 10
9. Daniel Sturridge (Chelsea) 10



Manchester United Sitemap (XML) Mapa strony Praca Redakcja Kontakt