- Brak Portugalczyka w Manchesterze United jest tak naprawdę w ogóle nieodczuwalny - napisał autor bloga "Republik of Mancunia". Jego główny argument stanowiła statystyka porównawcza występów Wayne'a Rooneya z Cristiano Ronaldo w której zdecydowanie lepiej wypadł Anglik. Czy jednak takie dane naprawdę pozwalają stwierdzić, że United absolutnie nie odczuwają braku w swoich szeregach jednego z najlepszych piłkarzy na świecie?
Po pierwsze, trzeba sobie zdawać sprawę, że tego typu wpisy na blog "RoM" mają charakter nie do końca poważny. Autorzy chcą raczej za pomocą sprytnie dobranych faktów zaciekawić internautów albo też zainspirować ich do dyskusji (wcześniej było tak z wpisem "Valencia lepszy niż Ronaldo?"). Trudno przecież wyobrazić sobie żeby ktoś na serio porównywał umiejętności reprezentanta Ekwadoru do tych prezentowanych przez zdobywcę Złotej Piłki za rok 2008.
Jeżeli jednak ktoś śmiało stawia interesującą tezę, że dzięki wysokiej formie Wayne'a Rooneya, kibice "Czerwonych Diabłów" zapomnieli już o Cristiano Ronaldo, to trudno się do tego nie odnieść. Wracając do podanej tam statystyki, autor celowo chyba nie wspomniał, że w sezonie 2008/09, Portugalczyk z powodu kontuzji opuścił cały okres przygotowawczy, a pierwszy mecz rozegrał dopiero w połowie września. Wydaje się to być szczegółem, ale przecież piłkarz nie biorący udziału w letnich przygotowaniach do całego sezonu ma prawo grać potem słabiej.
Co więcej, pytanie czy Manchester United z sezonu 2008/2009, a ten z rozgrywek 2009/2010, to dwie takie same drużyny? Wiadomo przecież, że zespół przeszedł po letnich dokonaniach transferowych "taktyczną metamorfozę". - W tym sezonie Wayne będzie wystawiany jako środkowy napastnik, a to powinno pozwolić mu na strzelanie wielu bramek - mówił już w sierpniu sir Alex Ferguson. Moim zdaniem śmiało można stwierdzić, że Ronaldo nie był napastnikiem do tego stopnia, w jakim teraz jest nim Rooney. Ponadto Portuglaczyk miał większą "konkurencję" do zdobywania goli, bo przecież szeregi United w lecie opuścił także Carlos Tevez.
Manchester United słabiej prezentuje się w tym sezonie w Premier League. Argument z kontuzjami najlepszych defensorów nie jest do końca przekonywujący, bo przecież wszyscy pamiętamy w jakiej formie był Rio Ferdinand. Oczywiście, podopieczni Fergusona nadal liczą się w walce o zwycięstwo w lidze angielskiej, ale też trzeba przyznać, że w tym sezonie mają mniejszą konkurencję. Być może nie trzeba będzie nawet zdobyć 80 punktów w tych 38 meczach żeby na końcu wznieść ponownie w górę długo upragniony przez naszych rywali puchar za mistrzostwo.
Zatem dlaczego tak bardzo odczuwalny jest brak Cristiano Ronaldo? Moim zdaniem Portugalczyk był i oczywiście jest wielką indywidualnością, "twarzą" swojej drużyny. Takich wyróżniających się piłkarzy posiadały wszystkie wielkie zespoły, sięgające po najbardziej prestiżowy triumf w Lidze Mistrzów: FC Barcelona z Ronaldinho, AC Milan z Kaką, właśnie United z Ronaldo czy też ponownie Barca tym razem z Leo Messim. Mam oczywiście na myśli gracza o nieprzeciętnych umiejętnościach, wybitnie utalentowanego i pretendującego do odbioru nagród indywidualnych. Gracza, który jednym genialnym zagraniem może odmienić losy spotkania. Najbardziej odczuwalny taki brak może być zapewne w meczach o najwyższą stawkę w Lidze Mistrzów, kiedy poziom będzie szalenie wyrównany.
Czy takim graczem jest Wayne Rooney? Wydaje się, że nie na chwilę obecną, choć przecież możemy o tym dowiedzieć się dopiero w drugiej części sezonu. Na koniec pozostaje życzyć napastnikowi Rooney'owi zdobycia rekordowej liczy 42 goli, które są autorstwa innego "napastnika" z Portugalii. A Ferguson powiedział kiedyś żeby nie bawić się w porównywanie poszczególnych piłkarzy, bo przecież każdy jest zupełnie inny...
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
jarek_davout | 30 stycznia 2010, 16:20trzeba sobie zdać sprawę ile to jest 2 msc bez trening i to wtedy, kiedy przygotowuje się formę na cały sezon. Nie mam wątpliwości, że gdyby nie kontuzja Ronaldo, wygralibyśmy w cuglach EPL, finał LM oraz Złotą Piłkę :D
dejmen | 30 stycznia 2010, 14:42Rownie dobrze moznaby sobie gdybac ze w poprzednim sezonie gralibysmy jeszcze lepiej gdyby Ronaldo solidnie przepracowal okres przygotowawczy do sezonu i nie mial kontuzji.
jarek_davout | 30 stycznia 2010, 13:39
Ronin | 30 stycznia 2010, 13:33Ja proponuje co niektórym przypomnieć sobie dzięki komu w zeszłym sezonie mieliśmy tak wspaniała serie bez straty gola VIDA & VDS to był jak mur/ściana.
No i VIDA to miał mega formę przez 3/4sezonu aż do błędu z Liverpoolem.
Teraz wypada nam co chwile Rio i Vida i to nie ma wpływu na wyniki ?? hahaha
w to chyba wierzą tylko naiwni.
dejmen | 28 stycznia 2010, 13:14Dokladnie
Swietny tekst. Wreszcie jakis inny punkt widzenia a nie gloryfikowanie wszystkiego i wmawianie sobie ze jest lepiej.
czemuch | 27 stycznia 2010, 23:16
jarek_davout | 27 stycznia 2010, 19:09
KWAS | 27 stycznia 2010, 18:20'Manchester United słabiej prezentuje się w tym sezonie w Premier League. Argument z kontuzjami najlepszych defensorów nie jest do końca przekonywujący, bo przecież wszyscy pamiętamy w jakiej formie był Rio Ferdinand.'
w ogóle nie pozwala traktować tego tekstu poważnie...
wypada świetny bramkarz kierujący (!) całą defensywą, najlepsza para stoperów na świecie (!!!) i jeszcze ich utalentowany zastępca i to ma niby mieć żaden/mały wpływ na wyniki ???








Manchester United - Fulham


