Ligowy półmetek

25 grudnia 2009, 16:17 | Jarosław Burda | Źródło: The Times, własne

Jeszcze nie tak dawno ze zniecierpliwieniem oczekiwaliśmy rozpoczęcia sezonu 2009/2010 w angielskiej Premier League. Narzucały się wtedy dziesiątki bardzo interesujących pytań. Aktualnie można napisać, że jesteśmy na półmetku tych rozgrywek. Czy dostaliśmy zatem jasne odpowiedzi? Chyba nie do końca. Warto jednak oddać się chwilowej refleksji i nieśmiało wyciągnąć jakieś pierwsze wnioski.


To były najlepsze czasy. To były najgorsze czasy. Był to wiek mądrości. Był to wiek głupoty. To była epoka wiary, ale jednocześnie niedowierzania. W okresie tym pełno było światła, ale też ogarniała wszystkich ciemność.


Cytat pochodzi z powieści historycznej Karola Dickensa "Opowieść o dwóch miastach", której akcja rozgrywa się w czasach rewolucji francuskiej. Dziennikarz "The Times" nie bez przyczyny sięga po ten fragment, charakteryzując mecze ligi angielskiej w których możemy znaleźć wiele sprzeczności. Zatrważająco duża liczba goli, nieprzewidywalność czy też zuchwałość takich zespołów jak Burnley i Birmingham - o tym mogliśmy poprzednio tylko pomarzyć. Z drugiej strony, rozczarowanie budzi tragiczna momentami gra defensywna niektórych drużyn, spadek formy Liverpoolu (chyba nie u wszystkich) oraz sytuacja w której znalazło się Portsmouth.

W tym sezonie zmienia się hierarchia. Eksperci od dawna wspominali, że potrzeba właśnie takiej małej rewolucji czy też przewartościowania. Manchester United, dominujący od lat, jak na razie jest gorszy od Chelsea, zaskakująco dobrze kierowanej przez nowego menedżera. Aston Villa, Tottenham i powiedzmy Manchester City naprawdę mogą okazać się lepsze od Liverpoolu. Całkiem prawdopodobne, że pojęcie "Wielkiej Czwórki" przejdzie już do lamusa historii.

Niektóre mecze są wręcz bajecznie nieprzewidywalne. Potok goli przyjemnie zalewa kibiców zgromadzonych na trybunach i przed telewizorami. Sucha statystyka objawia liczbę ze średnią 2.97 gola na mecz. Jest to zdecydowanie najwięcej od początku ery zapoczątkowanej w roku 1992. W sezonie 1999/2000 szczycono się nawet wynikiem 2.79.

W takim razie powstaje pytanie, cz poziom tak znacząco wzrósł, a może obniżył się? Trudno tutaj jednoznacznie odpowiedzieć. Zagubienie w grze defensywnej dostarcza fanom wiele przyjemności. Niestety nie robią tego już tak często piłkarskie gwiazdy, indywidualności.

Może faktycznie nie tylko kibice Manchesteru United tęsknią za Cristiano Ronaldo? Jest on przecież obecnie jednym z pięciu najlepszych piłkarzy świata obok Kaki, Xaviego, Iniesty i Messiego. Tak łatwo jest dostrzec, że wszyscy oni grają w cieplejszej Hiszpanii. Jeszcze rok temu Premier League miała przewagę w tym plebiscycie, szczycąc się także jego zwycięzcą. Najlepsza liga na świecie? Warto się nad tym zastanowić.

Ciemność jest tania i dlatego Scrooge ją lubi.


Cytat z kolejnej powieści Dickensa, tym razem bardziej znanej, "Opowieści Wigilijnej". Scrooge jest w literaturze przykładem wielkiego skąpca. Czy za taki wzorzec nie moglibyśmy wziąć też sir Aleksa Fergusona? Szkot przyznał, że mógł wydać na transfery wszystkie 80 mln funtów ze sprzedaży Ronaldo, ale nie widział takiej potrzeby. Pieniędzmi nie szastały przesadnie także inne elitarne kluby: Chelsea i Arsenal. Pod względem wzmocnień wyróżnił się za to Manchester City.

"Czerwone Diabły" przegrały do tej pory więcej spotkań niż w całym poprzednim sezonie, ale mimo tego na Old Trafford nie powinno być słychać zbytnich narzekań. Do prowadzącej Chelsea, Rooney i spółka tracą przecież tylko 4 punkty. Eksperci twierdzą, że drużyna ze Stamford Bridge nie będzie już grała lepiej, a do tego na blisko miesiąc straci piłkarzy z Afryki, na czele z Didierem Drogbą. Czy to będzie zatem przełomowy sezon dla Arsenalu? Odpowiedź dostaniemy pewnie na przestrzeni kilku najbliższych tygodni, tak samo jak w przypadku innych ambitnych jedenastek: Aston Villi i Tottenhamu.

Wydaliśmy tak dużo pieniędzy, a w zamian otrzymaliśmy tak mało...


Tym razem fragment "wyrwany" z "Wielkich Nadziei" autorstwa również Dickensa. Ogromne oczekiwania pojawiają się w piłce nożnej prawie zawsze, a już szczególnie kiedy zainwestowane zostają wcześniej bardzo duże pieniądze. Polityka transferowa Manchesteru City pokazuje, jak duże ambicje mają działacze tego klubu i jak wysoko sięgają ich cele. Nie sprostał im już Mark Hughes, czy uda się to Roberto Manciniemu? Co ciekawe, lepiej w lidze spisuje się Arsenal, który przed sezonem sprzedał za spore pieniądze Kolo Toure i Emmanuela Adebayora...

Bieda i ostrygi wydają się iść zawsze w parze.


Pisał Karol Dickens, tym razem w swojej pierwszej powieści "Klub Pickwicka". Sulaiman al-Fahim miał być zbawcą dla Portsmouth. Ogromne wrażenie na kibicach zrobił jego prywatny samolot oraz Lamborghini warte blisko 600 tys. funtów. Nowy właściciel miał ciekawe plany i bardzo intrygująco o nich opowiadał. Szybko okazało się jednak, że nie posiada wystarczającej liczby funtów żeby cokolwiek zmienić.

Po kilku tygodniach sprzedał klub Ali al-Farajemu, o którym ciężko było żurnalistom zdobyć jakiekolwiek informacje. Arabski milioner już na samym początku miał problem żeby zapłacić wszystkie rachunki. Aktualnie "The Pompeys" ledwo wiążą koniec z końcem, a gigantyczne oczekiwania są związane z pracą nowego menedżera, dobrze znanego Avrama Granta. Utrzymanie się w Premier League pozwoliłoby uniknąć finansowej katastrofy. Nadzieję na Frotton Park odżyły po spektakularnym zwycięstwie nad Liverpoolem, ale do pełnego "sukcesu" jeszcze daleka droga.

To była wiosna nadziei. To była zima rozpaczy.


Cytat ze wspomnianej już wcześniej "Opowieści o dwóch miastach" bardzo pasuje do charakterystyki dwóch klubów z Liverpoolu. Jeszcze kilka miesięcy temu podopieczni Rafy Beniteza z zapałem walczyli o mistrzostwo Anglii. Everton dotarł natomiast do finału FA Cup i stanął przed dużą szansą zdobycia tego historycznego trofeum. Nadzieje zamieniły się w rozpacz? Dosłownie.

Trudno znaleźć coś sensownego na usprawiedliwienie tych klubów, przy tak dużym obniżeniu lotów. Zespół z Anfield Road nie jest już wymieniany jako kandydat do zdobycia upragnionego mistrzostwa, a ponadto nie walczy w Lidze Mistrzów, co może zostać uznane za o wiele większą sensację. Everton jest tylko dwa punkty nad strefą spadkową. Kryzys może przydarzyć się każdemu? Owszem, ale trzeba liczyć się z finansowymi realiami piłkarskiego biznesu w dzisiejszych czasach. Hiszpański menedżer przez cały czas zapowiada dobrą grę i jakieś tam sukcesy, ale czy ktoś w ogóle jest w stanie mu jeszcze uwierzyć? Święta z pewnością nie są wesołe dla kibiców z miasta Beatlesów.


Inne teksty tego autora:
Czat Manchester United
marciniuk - 13:12
http://www.you tube.com/watch?v=dDYWWUGtwO0
marciniuk - 13:12
V
marciniuk - 13:12
i skrot z wczoraj ;)
marciniuk - 11:14
wywiad z Fergim;)
marciniuk - 11:14
http://www.you tube.com/watch?v=X0n8r02so_E&s ns=em#t=9m40s
GeNiuS - 10:03
istnieje również taka wersja ,że sAF nauczony błedem z De Geą kiedy po meczu potwierdził ,że go chce teraz specjalnie blefuję aby nie było takiego szumu jak po tej wypowedzi z hiszpanem
karoless - 09:45
http://imagesh ack.us/photo/my-images/684/wes leyq.jpg/
marciniuk - 08:16
Ferguson tez jz nie raz mowil ze transferow nie bedzie a wsyscy wiedzieli jak to sie konczylo. Koles akurat bardzo rzadko mowi co robi na rynku transferowym wiec nie wyobrazam sobie ze opowiada o negocjacjach z Interem/Sneijderem
GeNiuS - 08:04
:P
GeNiuS - 08:04
jest
15.05 Ur. Patrice'a Evry
Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.
01.06 Ur. Javiera Hernandeza
09.07 Ur. Fabio da Silvy
1. Manchester City 38 89
2. Manchester United 38 89
3. Arsenal 38 70
4. Tottenham Hotspur 38 69
5. Newcastle United 38 65
...
18. Bolton Wanderers 38 36
19. Blackburn Rovers 38 31
20. Wolverhampton 38 25
1. Robin van Persie (Arsenal) 30
2. Wayne Rooney (Manchester United) 26
3. Sergio Aguero (Manchester City) 22
4. Clint Dempsey (Fulham) 17
5. Demba Ba (Newcastle United) 16
6. Yakubu Aiyegbeni (Blackburn Rovers) 16
7. Emmanuel Adebayor (Tottenham Hotspur) 16
8. Grant Holt (Norwich) 14
9. Edin Dzeko (Manchester City) 13



Manchester United Sitemap (XML) Mapa strony Praca Redakcja Kontakt