Pomoc Man Utd inna niż wszystkie
29 października 2009, 18:12 | Kornel Kasprowicz | Źródło: Telegraph.co.uk
Sir Alex Ferguson ma tyle możliwości w ustalaniu wyjściowej jedenastki w każdym spotkaniu, że odgadnięcie jej praktycznie mija się z celem - pisze Henry Winter w swoim artykule z "The Telegraph". Prawdopodobnie właśnie ta rywalizacja wciąż utrzymuje wysoką motywację piłkarzy Manchesteru United.
Kilka lat temu Ferguson wyszedł z szatni swojego zespołu na stadionie hiszpańskiej Valencii, Estadio Mestalla i natrafił na grupkę dziennikarzy. Postanowił się z nimi zabawić i poprosił o wytypowanie wyjściowej jedenastki "Czerwonych Diabłów". Przedstawiciele mediów przyjęli wyzwanie.
- Dziewięciu na jedenastu dobrze - uśmiechnął się po chwili menedżer Man Utd. - Nigdy nie próbujcie zgadywać co mi siedzi w głowie!
Teraz takie zgadywanki wydają się jeszcze trudniejsze, bo Ferguson dysponuje sporą liczbą opcji w zestawieniu samej linii pomocy. Gdy Cristiano Ronaldo zaczął być ustawiany bardzo szeroko, niemalże jako napastnik, reszta drugiej linii przyjmowała zadania defensywne. Teraz, gdy Portugalczyk gra dla Realu Madryt, niemożliwym jest odgadnięcie na kogo postawi Ferguson w kolejnym spotkaniu.
Gdybyście mieli się zabawić, tak jak dziennikarze na Mestalla, z tą różnicą, że wybieralibyście jedynie wyjściową linię pomocy, to na kogo byście postawili? Antonio Valencia, Paul Scholes, Darren Fletcher i Ryan Giggs? Czy Ji-Sung Park, Michael Carrick, Anderson i Nani? A może wybór padłby na Gabriela Obertana, Darrona Gibsona, Owena Hargreavesa i wszędobylskiego Johna O'Shea, który przecież potrafi grać w pomocy, co pokazał w niedawnym spotkaniu Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa.
Skauci muszą mieć nie lada problem, gdy oglądają Manchester United. Szpiedzy z Kremla, gdyby zobaczyli wyjściową jedenastkę Fergusona na Łużnikach, pewnie powiedzieliby: - A Winston Churchill uważał, że to niby my, Rosjanie, jesteśmy jak zagadka osnuta tajemnicą i zamknięta w Enigmie!
Sir Alex postawił na O'Shea i Scholesa w środku, Valencię i Naniego na skrzydłach oraz Andersona wspierającego Dymitara Berbatowa w ataku (na ławce pozostali Michael Carrick i Danny Welbeck, którego Ferguson często wystawia na skrzydle). Taktyka szkockiego menedżera w Moskwie zadziałała. Tamtejszy stadion jest zapamiętany za triumf Manchesteru United w finale Ligi Mistrzów w 2008 roku, ale może też być uważany za miejsce, gdzie Valencia w końcu stał się pełnoprawnym zawodnikiem klubu z Old Trafford.
Od momentu przejścia do Man Utd z Wigan za kwotę 16 milionów funtów był nieśmiały, kibice ciągle zadawali sobie pytanie, czy Ekwadorczyk w ogóle ma dostatecznie dużo wiary, by grać w klubie pokroju United. Niektórych piłkarzy, wchodzących na Old Trafford, dosłownie muruje, gdy widzą te tabuny kibiców, mających przecież tak ogromne oczekiwania.
Przez dwa miesiące Valencia nie próbował walczyć z lewymi obrońcami rywali, grając bardzo ostrożnie i często oddając piłkę asekurującym go kolegom. Ale w Moskwie było inaczej. Ekwadorczyk od pierwszej minuty szalał na prawym skrzydle i przede wszystkim zdobył bramkę na cztery minuty przed końcem spotkania. Był to z pewnością moment, który diametralnie zwiększył jego, do tej pory niską, pewność siebie.
Valencia nie skupia się tylko na sobie i dzięki temu może zostać prawdziwą gwiazdą drugiej linii, w której nie ma już egoistów pokroju Cristiano Ronaldo (jedynie Nani musi przestać patrzeć na siebie i zacząć być groźny dla przeciwników). Wszyscy pomocnicy Fergusona, z wyjątkiem wspomnianego Portugalczyka, prezentują etykę pracy typową dla Manchesteru United i to pragnienie zwyciężania, które pozwala im uciekać od "piłkarskiej śmierci".
Postawę tę narzuca Giggs, który jest tak samo głodny kolejny triumfów, jak wtedy, gdy dopiero zaczynał czarować kibiców zgromadzonych w "Teatrze Marzeń". Podobnie Scholes, który jest tak samo oddany, jak jego walijski kolega. Zdobywa bramki, spóźnia się ze wślizgami, a po wszystkim jedzie do domu. Także Fletcher prezentuje podobny charakter.
Pozostaje jeszcze Hargreaves, który, gdy tylko się wyleczy, z pewnością będzie walczył o miejsce w wyjściowym składzie. Jednak którego ze środkowych pomocników Ferguson będzie musiał pominąć? Umiejętność rozgrywania Scholesa, w tym jego firmowe dalekie i prostopadłe piłki, wprost wymagają jego obecności na boisku. Tak samo, jak energii i determinacji, którą pokazuje Fletcher.
Po każdym meczu ośmiu pomocników w kadrze musi się obejść smakiem gry, a jednak wszystkie decyzje Fergusona są akceptowane. Jak widać United [zjednoczony - przyp. red.] w nazwie ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Ferguson zebrał grupę wyjątkowych profesjonalistów i do tego dzięki ciągłej rotacji, potrafi utrzymać ich świeżość i sprawić, że nie są niezadowoleni. Dzięki temu każdy pracuje ciężko dla drużyny i każdy potrafi strzelić gola. Giggs, Valencia, Carrick, Anderson, Nani i Scholes - wszyscy już umieścili piłkę w bramkach rywala w tym sezonie.
Pozostałe ekipy w Anglii posiadają większe indywidualności w drugiej linii, począwszy od Franka Lamparda czy Stevena Gerrarda, aż po Cesca Fabregasa czy Michaela Essiena. W dodatku nikt ze składu Fergusona nie znalazłby się w najlepszej jedenastce Europy (zresztą, byłoby to praktycznie niemożliwe przy nazwiskach Fabregasa, Xabiego Alonso czy Xaviego). Jednak żadna z drużyn nie ma takiej sytuacji jak Manchester United. Dzięki niej każdy z zawodników, który dostanie szansę gry, będzie walczył do upadłego, by wspomóc resztę drużyny.
Inne teksty tego autora:
- "Wygnańcy" z Old Trafford (The Guardian)
- "Afera balonowa": sędzia ukarany (BBC Sport)
- Kim jest nowy napastnik Man Utd? (Sky Sports)
- Ile wart jest wychowany "Diabeł"? (Republik of Mancunia)
- A miało być tak pięknie... ()




Szósty lutego 1958 roku to tragiczna data w historii Manchesteru United. W tym dniu doszło do katastrofy samolotu, którym drużyna z Old Trafford wracała do Anglii po meczu w Pucharze Europy. Zginęły 23 osoby, w tym ośmiu zawodników "Czerwonych Diabłów", a ciężko ranny został m.in. menedżer zespołu, Matt Busby.










